Rynek pracy tonie? Odkryj, co oznaczają kolejne spadki zatrudnienia.

Autorzy raportu Grant Thornton oceniają rynek rekrutacyjny jako ponownie „rozczarowujący”. W styczniu 2026 roku liczba ofert pracy była o 8 proc. niższa niż rok wcześniej, a oznaki ożywienia w ostatnich miesiącach okazały się niemrawe. Jedynym optymizmem napawa fakt, że negatywne dynamiki przestały się pogłębiać, co może sugerować osiągnięcie dna.

Rynek pracy tonie? Odkryj, co oznaczają kolejne spadki zatrudnienia. 4

  • W styczniu 2026 roku opublikowano 253 tys. ofert pracy, co stanowi spadek o 8% w porównaniu z rokiem poprzednim. Jest to już ósmy kolejny miesiąc z ujemną dynamiką, jednak spadki nie pogłębiają się.
  • Najsłabsze wyniki odnotowano w Bydgoszczy i Lublinie. Jedynym sektorem, który zanotował wzrost liczby ofert, była służba zdrowia.
  • Rynek pracy pozostaje w fazie schłodzenia, a stopa bezrobocia wzrosła do 5,7%. Eksperci wskazują na wpływ sytuacji gospodarczej w Niemczech, globalną niepewność oraz regionalne niedopasowanie między ofertami pracy a dostępnymi pracownikami.

Według danych systemu rekrutacyjnego Element dla Grant Thornton, w styczniu 2026 roku pracodawcy zamieścili na 50 największych portalach w Polsce 253 tys. nowych ofert pracy. Oznacza to spadek o 8% w porównaniu ze styczniem 2025 roku, kiedy opublikowano 273 tys. ogłoszeń. Rynek pracy nadal pozostaje relatywnie słaby.

Oferty pracy w styczniu 2026 roku. Dalszy spadek ogłoszeń

Liczba nowych ofert pracy opublikowanych przez pracodawców w styczniu 2026 roku była o 8% niższa niż rok wcześniej. Według autorów raportu, jedynym pocieszeniem jest fakt, że spadki utrzymują się na stabilnym poziomie i nie pogłębiają się znacząco.

– Wyniki naszego badania przynoszą mieszane wnioski. Przeplatają się w nich ulga i rozczarowanie. Z jednej strony cieszy fakt, że spadki liczby ofert pracy przestały się pogłębiać. Przypomnijmy, że pierwsza połowa 2025 roku budziła niepokój, ponieważ każdy kolejny miesiąc przynosił coraz niższą roczną dynamikę. Z drugiej strony – liczyliśmy na więcej. Mieliśmy nadzieję, że tendencja spadkowa wkrótce się zatrzyma i zobaczymy pierwsze oznaki odbicia. Niestety, od kilku miesięcy ten moment stale się oddala – komentuje wyniki raportu Monika Łosiewicz z Grant Thorntona.

Rynek pracy tonie? Odkryj, co oznaczają kolejne spadki zatrudnienia. 5

Początek 2025 roku zapowiadał się obiecująco, z rosnącą dynamiką na rynku pracy. Jednak w drugiej połowie roku tempo spadło. Spowolnienie przedłużyło się na początek 2026 roku, a styczeń był już ósmym kolejnym miesiącem z ujemną dynamiką. Mimo to, stabilizacja spadków sugeruje, że rynek mógł osiągnąć „dno” i istnieje szansa na stopniowy powrót dodatnich odczytów w kolejnych miesiącach.

Osłabienie rynku zaczęło się pod koniec 2025 roku

Liczba ofert pracy w styczniu 2026 roku pozostaje poniżej poziomów z większości poprzednich lat. Wyjątek stanowią lata 2021 i 2024, w których analogiczne miesiące odnotowały mniej ogłoszeń.

Chociaż początek 2025 roku był stosunkowo stabilny, jego końcówka przyniosła wyraźne osłabienie rynku – w listopadzie i grudniu średnia liczba ofert spadła do około 200 tys. ogłoszeń. Styczeń 2026 roku przyniósł poprawę, otwierając nową ścieżkę z 253 tys. ogłoszeń.

Mimo wzrostu w porównaniu z grudniem, poziom ofert pozostaje niższy niż w większości ostatnich sześciu lat. Jednocześnie dynamika w porównaniu z końcem 2025 roku jest lepsza, a przyrost o ponad 60 tys. ofert potwierdza sezonową tendencję, zwykle obserwowaną na początku roku, zgodną z prognozami z grudniowego raportu.

Najmniej ofert pracy w Bydgoszczy. Przez cały miesiąc zaledwie 3,2 tys. ofert

Monitoring wykazał również analizę sytuacji na rynkach pracy w wybranych miastach Polski. Spośród 10 badanych aglomeracji, Bydgoszcz od dłuższego czasu notuje najsłabsze wyniki – w styczniu pracodawcy opublikowali tam jedynie 3,2 tys. ofert pracy, a spadek rok do roku sięgnął 11%. Niewiele więcej ogłoszeń pojawiło się w Lublinie – 3,6 tys., przy spadku na poziomie 5% r/r.

Rynek pracy tonie? Odkryj, co oznaczają kolejne spadki zatrudnienia. 6

Według raportu, spośród analizowanych miast, niezmiennie najlepszą sytuację odnotowuje Warszawa. W styczniu 2026 roku w stolicy opublikowano 43,5 tys. ofert pracy, chociaż po raz pierwszy od kilku miesięcy pojawił się tam niewielki spadek rok do roku – o 1%.

Drugą pozycję w zestawieniu zajmuje Kraków z wynikiem 16,2 tys. ogłoszeń (spadek rok do roku o 3%), a trzecie miejsce przypadło Wrocławiu, gdzie opublikowano 12,7 tys. ofert, co oznacza spadek o 4% w ujęciu rocznym.

Spadki ofert pracy w wielu zawodach. Wzrost tylko w ochronie zdrowia

Raport Grant Thorntona wskazuje, że w styczniu 2026 roku spadki liczby ofert pracy objęły niemal wszystkie analizowane zawody. Wyjątkiem była służba zdrowia, gdzie odnotowano dodatnią dynamikę na poziomie 4%.

Największe obniżki liczby ogłoszeń dotyczyły obszarów marketingu i prawa (po 8% spadku) oraz pracowników fizycznych, gdzie spadek wyniósł 7%.

– Początek roku przyniósł spodziewane sezonowe ożywienie, ale ujemna dynamika roczna na poziomie 8% potwierdza, że polski rynek pracy wciąż znajduje się w fazie schłodzenia. Moim zdaniem to bezpośredni rykoszet kryzysu w Niemczech, gdzie obserwujemy bezrobocie najwyższe od dekady i bolesne cięcia w gigantach takich jak Bosch czy Continental. Te zmiany uderzają w polskie łańcuchy dostaw. Obserwuję też sygnały z USA, gdzie rynek „zastyga”, a niepewność potęgują opóźnione dane makroekonomiczne wynikające z tamtejszego shutdownu rządu. Zastanawiam się, czy wchodzimy w fazę „jobless recovery”, w której solidny wzrost PKB napędzany jest automatyzacją i technologią, a nie masowym tworzeniem nowych etatów – komentuje CEO systemu rekrutacyjnego Element Maciej Michalewski.

Bezrobocie w górę, nastroje na rynku pracy w dół. Najnowsze dane

Początek roku przyniósł ochłodzenie na rynku pracy. W grudniu bezrobocie wzrosło do 5,7%. Na koniec tego miesiąca w urzędach pracy figurowało 887,9 tys. bezrobotnych, czyli ponad 100 tys. więcej niż rok wcześniej.

Według „Barometru Polskiego Rynku Pracy”, 45% Polaków narzeka na brak lokalnych ofert pracy, a niskie wynagrodzenia dodatkowo zniechęcają do zmiany pracy, mimo że to wciąż główny motywator dla pracowników.

– Jesteśmy po intensywnym sezonie świąteczno-noworocznym, który napędza konsumpcję, a tym samym rynek pracy. To nic zaskakującego, że rynek spowalnia i pojawia się mniej ogłoszeń. Testem będzie nadejście wiosny, kiedy ofert pracy przybywa, m.in. w budownictwie, logistyce, handlu i usługach sezonowych. Natomiast to, co widzimy, to całkiem duża chęć do zmiany pracy wśród pracowników, którą powstrzymuje niedopasowanie regionalne. Osoby, które chcą nowej pracy, mieszkają tam, gdzie jej nie ma. A mobilność w naszym kraju nadal pozostaje na niskim poziomie – komentuje prezes Polskiego Stowarzyszenia Outsourcingu i założyciel Personnel Service Krzysztof Inglot.

Wyniki Biznes Fakty:

  • Styczeń 2026 odnotował spadek liczby ofert pracy o 8% rok do roku, co stanowi kontynuację trendu ujemnej dynamiki od ósmego miesiąca.
  • Rynek pracy jest w fazie schłodzenia, co potwierdza wzrost bezrobocia do 5,7%.
  • Największe spadki ofert pracy odnotowano w Bydgoszczy i Lublinie, podczas gdy w Warszawie i Krakowie również wystąpiły niewielkie, jednocyfrowe spadki.
  • Służba zdrowia jest jedynym sektorem, który zanotował wzrost liczby ofert pracy (o 4%).
  • Główne czynniki spowalniające rynek to sytuacja gospodarcza w Niemczech, globalna niepewność oraz problem niedopasowania regionalnego ofert pracy do kwalifikacji kandydatów.
  • Niskie wynagrodzenia oraz ograniczona mobilność pracowników potęgują problemy na rynku pracy.

Źródło wiadomości : www.pulshr.pl

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *