W dniu 1 lipca odbędzie się posiedzenie Rady Ochrony Pracy, która – zgodnie z informacjami Prawo.pl – rozpatrzy wniosek o odwołanie Marcina Staneckiego ze stanowiska Głównego Inspektora Pracy oraz powołanie jego następcy.

- Rada Ochrony Pracy ma zająć się 1 lipca wnioskiem o odwołanie Marcina Staneckiego ze stanowiska Głównego Inspektora Pracy oraz powołaniem jego następcy.
- Planowane odwołanie Staneckiego budzi kontrowersje. Przedstawiciele środowiska HR podkreślają jego aktywną rolę w budowaniu dialogu między pracownikami, pracodawcami, administracją i środowiskiem naukowym. Wskazują, że jego odejście mogłoby negatywnie wpłynąć na rynek pracy.
- Decyzja o zmianie na stanowisku GIP zbiega się z pracami nad przepisami dotyczącymi transparentności wynagrodzeń, w których zaproponowano złagodzenie wymogów wobec kandydatów na szefa PIP.
Jak dowiedział się serwis Prawo.pl, w środę 1 lipca w Kancelarii Sejmu odbędzie się posiedzenie Rady Ochrony Pracy. Porządek obrad obejmuje dwa punkty: rozpatrzenie wniosku o odwołanie Marcina Staneckiego ze stanowiska Głównego Inspektora Pracy oraz powołanie nowego Głównego Inspektora Pracy.
Zaproszenie na posiedzenie zostało wystosowane do członków Rady Ochrony Pracy przez przewodniczącego ROP Krzysztofa Gadowskiego w dniu 24 czerwca 2026 r.
Marcin Stanecki pełni funkcję Głównego Inspektora Pracy od 15 czerwca 2024 r. Na stanowisko to został powołany przez ówczesnego marszałka Sejmu, Szymona Hołownię.
Wcześniej Stanecki był dyrektorem Departamentu Prawa Pracy w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Ukończył Uniwersytet Łódzki Wydział Prawa i Administracji, posiada kwalifikacje Specjalisty BHP oraz kwalifikacje pedagogiczne.
Jest także absolwentem Podyplomowego Studium Prawa Europejskiego Uniwersytetu Łódzkiego. Ukończył studia podyplomowe z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy prowadzone na Politechnice Łódzkiej oraz studia podyplomowe pedagogiczne w Wyższej Szkole Ekonomiczno – Humanistycznej w Łodzi.
Od wielu lat specjalizuje się w praktycznych zagadnieniach prawa pracy. Przez blisko 20 lat pracował w Państwowej Inspekcji Pracy. Ponadto jako radca prawny przez 9 lat był wykładowcą na studiach podyplomowych z bhp w Wyższej Szkole Ekonomiczno – Humanistycznej w Skierniewicach.
Odwołanie Marcina Staneckiego? „To będzie bardzo niepokojąca dla rynku pracy decyzja”
Sprawę skomentowała założycielka społeczności HR na Szpilkach, dyrektor zarządzająca Eduwersum Collegium rozwoju HR Monika Smulewicz.
„Jeśli informacje o odwołaniu Marcina Stanecki okażą się prawdziwe, to będzie to bardzo niepokojąca dla rynku pracy decyzja” – czytamy we wpisie na LinkedIn.
„Niezależnie od ocen poszczególnych pomysłów czy kierunków zmian, cenię go za jedno – za przyzwoitość i zdrowy rozsądek – próbował budować mosty pomiędzy pracownikami, pracodawcami. Troszczył się o pracowników, ale rozmawiał też z biznesem, nauką i administracją. Bez retoryki, że jedna strona jest dobra, a druga zła. Aktywnie, z szacunkiem. Nie pamiętam w swojej karierze równie aktywnego Głównego Inspektora Pracy, a wielu ich przeżyłam” – komentuje.

Jak podkreśla Monika Smulewicz, rynek pracy ma dwie strony. Jej zdaniem nie da się budować go wyłącznie z perspektywy pracownika ani wyłącznie z perspektywy pracodawcy.
„Potrzebujemy dialogu, wzajemnego zrozumienia i ludzi, którzy szukają porozumienia, a nie konfliktu. Dlatego zawsze wysoko oceniam urzędników, którzy rozumieją, że ich rolą nie jest tylko regulować i kontrolować, ale również edukować, tłumaczyć i wspierać budowanie dobrych miejsc pracy. Bo zdrowy rynek pracy powstaje wtedy, gdy zamiast okopów budujemy mosty. Komu to przeszkadza” – czytamy we wpisie.
Zmiany w zasadach powołania Głównego Inspektora Pracy w kontekście przepisów o transparentności wynagrodzeń
Pytanie, czy resort pracy próbuje po cichu zmienić zasady gry wokół Państwowej Inspekcji Pracy, pojawiło się niedawno po publikacji nowej wersji projektu o transparentności wynagrodzeń. Znalazły się w nim przepisy, które mogą osłabić dotychczasowe wymogi wobec osoby pełniącej funkcję Głównego Inspektora Pracy.
Kontrowersje budzi przede wszystkim usunięcie jednego z kluczowych wymogów wobec osoby kierującej PIP – obowiązku zdania egzaminu inspektorskiego. Sam Marcin Stanecki w rozmowie z PulsHR podkreśla, że taki warunek ma fundamentalne znaczenie dla kompetencji szefa inspekcji.
Dlaczego resort pod kierownictwem Agnieszki Dziemianowicz-Bąk tylnymi drzwiami wprowadza nowe przepisy? Ministerstwo pracy nie odpowiedziało na pytania PulsHR o powód wprowadzenia zmian właśnie w tej ustawie. Nieoficjalnie słyszymy o sugestiach, że nie chodzi wyłącznie o uporządkowanie przepisów. Możliwe, że resort pracy chce wprowadzić nowego szefa inspekcji, korzystając z sytuacji, że to Włodzimierz Czarzasty jest obecnie Marszałkiem Sejmu, od którego zależy powołanie GIP.
Konflikt można było zaobserwować w październiku ubiegłego roku, kiedy to poseł Nowej Lewicy i minister nauki Marcin Kulasek zasugerował, że szefem Państwowej Inspekcji Pracy powinna być osoba posiadająca tytuł doktora.
Ministerstwo wówczas uznało, że uwaga ministra nie zasługiwała na uwzględnienie. Jednak kwestia uregulowania powołania GIP już zaczęła „wisieć w powietrzu”. Przy pracach nad nowelizacją ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy również nie odbyło się bez zgrzytów, ponieważ resort odrzucił większość uwag instytucji, której ustawa dotyczyła.
Wyniki Biznes Fakty:
- Dla pracodawców i pracowników: Utrzymanie stabilności na stanowisku Głównego Inspektora Pracy i jego merytoryczne kompetencje są kluczowe dla zapewnienia równowagi i dialogu na rynku pracy, co wpływa na przewidywalność przepisów i warunków zatrudnienia.
- Dla pracodawców i pracowników: Zmiany w procesie powoływania Głównego Inspektora Pracy, zwłaszcza dotyczące wymogów kwalifikacyjnych, mogą sygnalizować potencjalne zmiany w podejściu do egzekwowania prawa pracy, co wymaga uważnej obserwacji ze strony wszystkich uczestników rynku.
Na podstawie materiałów : www.pulshr.pl
