[Role: HR Expert & Career Analyst] [Task: High-Quality Content Rewriting into Polish] Step 1: Identify the language of the source text. Source text language: Polish. Step 2: Rewrite and translate into POLISH. Style: Observational. Focus on salaries, remote work, and recruitment in Poland. Rules: Preserve all HTML tags[cite: 15, 16]. Use correct terminology (rekrutacja, wynagrodzenie). Add section: „Wyniki Biznes Fakty:” at the end. Constraints: No English in the output[cite: 30]. Oto analiza tekstu dotycząca feminatywów w polskim środowisku akademickim, z uwzględnieniem perspektywy rekrutacji i potencjalnego wpływu na wynagrodzenia oraz dynamikę pracy, w tym pracę zdalną, choć te ostatnie aspekty nie są bezpośrednio poruszone w oryginalnym tekście.
Jeśli polskie środowisko akademickie jest gotowe na kobiety w nauce, to jest też gotowe na feminatywy – powiedziała w Studiu PAP wiceminister nauki dr Karolina Zioło-Pużuk. Resort nauki chciałby, aby od 2027 r. feminatywy można było stosować m.in. w dokumentach uczelni.
- Wiceminister nauki uważa, że środowisko akademickie jest gotowe na feminatywy i proponuje ich fakultatywne stosowanie w dokumentach oraz nazwach stanowisk.
- Resort chce wprowadzić pakiet równościowy, obejmujący m.in. minimum 30 proc. reprezentacji każdej z płci w gremiach oraz kodeks etyki z zapisami antymobbingowymi.
- Dane pokazują spadek liczby kobiet na kolejnych szczeblach kariery naukowej, co ma świadczyć o istnieniu „szklanego sufitu”.
Feminatywy na uczelniach. Czy akademicy są gotowi na językową zmianę
Przy okazji przypadającego w środę 11 lutego Międzynarodowego Dnia Kobiet i Dziewcząt w Nauce, PAP zapytała wiceminister nauki, czy polskie środowisko naukowe jest gotowe na feminatywy – profesorki, doktorki, adiunktki, dziekany.
– Jeśli polskie środowisko akademickie jest gotowe na kobiety w nauce – a myślę, że jest, bo jest nas sporo – to jest też gotowe na feminatywy – odpowiedziała gościni środowego wydania Studia PAP.
Dodała, że zdaje sobie sprawę z tego, że u niektórych może to budzić opór, stąd też propozycja resortu, aby feminatywy były fakultatywne. – Proponujemy, aby dowolnie w nazwach stanowisk używać feminatywów, tak jak ja ich używam na co dzień – jako wiceministra czy też sekretarzyni stanu, bo też jest taka forma. Nie niszczy to języka, a pokazuje kobiety w przestrzeni – podkreśliła Karolina Zioło-Pużuk.
Feminatywy (i niedyskryminujący język) we wszystkich dokumentach uczelni i instytutów oraz w samej ustawie Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce to bowiem jeden z punktów pakietu na rzecz równości w uczelniach i instytutach, który przygotował resort nauki. MNiSW chciałoby, aby nowe przepisy zaczęły obowiązywać od 1 stycznia 2027 r.
PAP dopytała, czy w takim razie po ukończeniu studiów kobieta będzie mogła wybrać wpisanie doń tytułu „magistry”. – Chciałabym, żeby tak było, żeby była taka możliwość – podkreśliła Zioło-Pużuk. I dodała, że przecież „kobieta magister to magistra”.
Minimum 30 proc. i koniec wykluczenia? Resort mówi o równowadze, nie nakazach
Wśród punktów wspomnianego pakietu jest również dążenie do tego, aby w gremiach uczelnianych czy instytucjach – np. radach czy senatach – było po minimum 30 proc. reprezentantów obu płci. Pojawia się jednak pytanie np. o nauki ścisłe, gdzie zdecydowaną większość stanowią mężczyźni – albo o sfeminizowaną pedagogikę czy psychologię.
Karolina Zioło-Pużuk podkreśliła, że w propozycji resortu jest kwestia dążenia do tych minimum 30 procent każdej z płci, aby nikt nie został pominięty ze względu na płeć – ani kobiety, ani mężczyźni. – Nie są to nakazy – dodała.
Przy okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet i Dziewcząt w Nauce wiceminister przypomniała też, że im wyżej w drabinie kariery naukowej, tym mniej kobiet.
– Mamy ponad 50 procent kobiet studentek, 47 procent kobiet, które są doktorami, a profesorek mamy tylko 30 proc. Czyli to wyraźnie pokazuje, że na większości uczelni czy też w większości instytutów jednak mamy do czynienia ze szklanym sufitem. Albo z (…) lepką podłogą, czyli sytuacją, w której ktoś pozostanie na tym miejscu i nie jest w stanie już wyjść – mówiła.
Zespół ds. równości, kodeks etyki i walka z mobbingiem. Zmiany mają wejść w 2027 r.
Pytana, jakie w takim razie resort ma propozycje na systemowe zmiany, wskazała na promowanie nauk ścisłych – mniej popularnych pośród kobiet i dziewcząt, a także na współpracę ze stowarzyszeniem praw mężczyzn i chłopców, które z kolei wskazuje na problem (po)rzucania studiów przez mężczyzn.
I w tym kontekście równości Zioło-Pużuk zapowiedziała powołanie w marcu ministerialnego zespołu ds. równości (o charakterze doradczym), który ma połączyć dotychczasowe obowiązki Rady ds. Kobiet i zespołu ds. identyfikacji dobrych praktyk i opracowania mechanizmów przeciwdziałania mobbingowi.
Jak bowiem mówiła, resort nauki postrzega równość „w znacznie szerszym pojęciu”, włączając w nią również działania antymobbingowe. Stąd też – kontynuowała – jednym z punktów pakietu jest powołanie kodeksu etyki wspólnoty akademickiej. Ma to być dokument o mocy prawa wewnętrznego, przyjęty przez rady instytutów czy senaty uczelni, uzgodniony ze związkami zawodowymi, studentami, doktorantami, pracownikami, w którym mają być zapisane m.in. kwestie etyczne w nauce, ale także działania antymobbingowe albo propozycje kar za złamanie tych przepisów.
– Mam nadzieję, że do końca roku obudzimy się z tymi konkretnymi zmianami w prawie, które poprawią nasze miejsce nauki i pracy – powiedziała wiceminister.
**Obserwacje dotyczące rekrutacji, wynagrodzeń i dynamiki pracy w polskim środowisku akademickim:** Wprowadzenie feminatywów, zgodnie z propozycją Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, ma na celu przede wszystkim zwiększenie widoczności kobiet w przestrzeni akademickiej. Choć bezpośrednio nie wpływa to na procesy rekrutacyjne ani strukturę wynagrodzeń, może mieć znaczenie pośrednie. Używanie pełnych, żeńskich form stanowisk może sprawić, że kobiety będą czuły się bardziej komfortowo i identyfikowały się z tymi rolami, co potencjalnie może wpłynąć na ich decyzje dotyczące rozwoju kariery naukowej i aplikowania na wyższe stanowiska. Rekrutacja może stać się bardziej inkluzywna, jeśli język używany w ogłoszeniach i dokumentach będzie odzwierciedlał tę zmianę. Propozycja wprowadzenia minimum 30% reprezentacji każdej płci w gremiach uczelnianych jest kluczowym elementem pakietu równościowego. Ma to na celu przeciwdziałanie zjawisku „szklanego sufitu”, które jest widoczne na wyższych szczeblach kariery naukowej, gdzie odsetek kobiet znacząco spada. W kontekście rekrutacji, oznacza to potencjalne zmiany w kryteriach wyboru kandydatów na stanowiska zarządcze, członków komisji czy gremiów decyzyjnych. Może to również wpłynąć na politykę wynagrodzeń, jeśli większa reprezentacja kobiet na stanowiskach kierowniczych doprowadzi do zmian w strukturze płac lub premiowania. Nacisk na kodeks etyki z zapisami antymobbingowymi jest ważny dla tworzenia bezpiecznego środowiska pracy. Choć tekst nie wspomina o pracy zdalnej, to stworzenie kultury opartej na szacunku i równości jest kluczowe niezależnie od formy zatrudnienia. Mniejsze ryzyko mobbingu i dyskryminacji może pośrednio wpływać na decyzje dotyczące zatrudnienia i pozostania w organizacji, a także na ogólną satysfakcję z pracy, co jest istotne z punktu widzenia utrzymania talentów w sektorze naukowym. Zmniejszająca się liczba kobiet na kolejnych etapach kariery naukowej, zjawisko „szklanego sufitu”, sugeruje, że istnieją systemowe bariery utrudniające awans. Wprowadzone zmiany, w tym potencjalne zmiany językowe i progi reprezentacji płci, mają na celu zniwelowanie tych przeszkód. W dłuższej perspektywie może to oznaczać większą konkurencję na wyższych stanowiskach, co w naturalny sposób może wpływać na dynamikę negocjacji płacowych i rozwój ścieżek kariery. Warto zauważyć, że choć tekst koncentruje się na aspekcie językowym i równościowym, to wprowadzane zmiany mogą mieć szersze implikacje dla sposobu funkcjonowania uczelni, w tym dla strategii rekrutacyjnych, polityki wynagrodzeń oraz kultury organizacyjnej, która jest podstawą dla efektywnego zarządzania zespołami, również w kontekście możliwości pracy zdalnej.
Wyniki Biznes Fakty:
- Propozycja wprowadzenia feminatywów od 2027 r. ma na celu zwiększenie widoczności kobiet w środowisku akademickim.
- Pakiet równościowy zakłada minimum 30% reprezentacji każdej płci w gremiach uczelnianych.
- Dane wskazują na problem „szklanego sufitu” utrudniający rozwój kariery kobiet w nauce.
- Resort planuje powołać ministerialny zespół ds. równości oraz kodeks etyki z zapisami antymobbingowymi.
- Zmiany prawne mają na celu poprawę warunków nauki i pracy w polskim szkolnictwie wyższym.
Więcej informacji na : www.pulshr.pl
