Wiceprezeska ZASP wyjaśnia kontrowersyjną ustawę
Rząd przyjął ustawę o zabezpieczeniu socjalnym artystów, co wywołało szeroką dyskusję w sieci. Dotyczy ona głównie dopłat do składek ubezpieczeniowych dla osób wykonujących zawody artystyczne, pod warunkiem spełnienia określonych kryteriów dochodowych. Pomysł ten spotkał się z krytyką ze strony niektórych polityków oraz osób publicznych, które kwestionują zasadność wspierania tej grupy zawodowej przez państwo.
- Projekt ustawy o zabezpieczeniu socjalnym artystów, przyjęty pod koniec maja, zakłada dopłaty do składek społecznych i zdrowotnych dla osób wykonujących zawody artystyczne, spełniających określone kryteria dochodowe.
- Projekt spotkał się z krytyką m.in. ze strony posła Sławomira Mentzena oraz muzyka disco-polo Skolima, którzy uznali dopłaty za nieuczciwe i kwestionowali priorytety państwa.
- Anna Maria Buczek, wiceprezeska ZASP, podkreśla, że celem rozwiązań jest zapewnienie twórcom podstawowych zabezpieczeń socjalnych, a nie przywilejów.
- Buczek zwraca uwagę na rolę artystów w pielęgnowaniu i promowaniu polskiej tożsamości narodowej.
Ustawa wyczekiwana przez artystów 30 lat wywołała burzę
Czy spodziewała się Pani takiej fali krytyki pod adresem artystów po przyjęciu projektu ustawy?
Anna Maria Buczek, wiceprezeska ZASP: – Ataki na grupy zawodowe walczące o swoje prawa nie są w Polsce niczym nowym. Widzieliśmy to w przypadku lekarzy, nauczycieli czy górników. Obecna sytuacja wokół artystów jest dla mnie swoistym zwierciadłem, w którym możemy się przejrzeć. Artyści od ponad 30 lat starają się o uregulowanie swojej sytuacji zawodowej, zwracając się do posłów o zmiany w przepisach, które od lat nie funkcjonują.

Skąd bierze się negatywne nastawienie?
– Trudno mi jako socjologowi jednoznacznie odpowiedzieć, ale jest to bardzo bolesne, nieuczciwe i krzywdzące. Wiele przepisów w Polsce nie nadąża za współczesnymi realiami, co dotyka różnych grup zawodowych. Możliwe, że ci, którzy dziś krytykują artystów, sami wkrótce będą musieli walczyć o swoje prawa. Brakuje wyobraźni na temat tego, co by się stało bez artystów.
Co by się stało?
– Bez podstawowych zabezpieczeń socjalnych, których dotyczy ustawa, wielu artystów będzie zmuszonych do zmiany zawodu, co w konsekwencji doprowadzi do zaniku polskiej kultury. Argument, że skoro nie da się utrzymać z pracy artystycznej, to trzeba się przebranżowić, jest krzywdzący i wynika z niezrozumienia specyfiki pracy twórczej. Procesy artystyczne są długotrwałe i nie można ich porównać do pracy w systemie produkcyjnym. Twórczość artystyczna wymaga czasu i nie da się jej zamknąć w sztywnych ramach czasowych. Pojawiają się też argumenty o sztucznej inteligencji, ale brakuje głębszej wiedzy na ten temat.
Wielu ludzi bagatelizuje rolę sztuki, ograniczając ją do rozrywki. Tymczasem sztuka buduje państwo, społeczeństwo, jest obecna w edukacji, kształtuje naszą tożsamość. Komercyjna rozrywka, choć inna, również jest jej częścią. Nierówna płatność w różnych dziedzinach sztuki nie oznacza, że jedna jest gorsza od drugiej; każda pełni ważną rolę społeczną i buduje tożsamość narodową, czego nie da się wycenić.
Dlaczego artyści nie mogą pracować na etacie?
– Praca artysty nie jest powtarzalna jak praca automatu. Proces twórczy wymaga elastyczności i nie da się go zamknąć w ośmiogodzinnym dniu pracy. Nawet malarz, który ma odtworzyć rzeczywistość, robi to w sposób indywidualny, co nie jest porównywalne z pracą budowlańca. Twórczości nie można ująć w ramy tradycyjnego zatrudnienia.
Skąd negatywne emocje, skoro o niskich emeryturach mówią artyści z czołówki, jak Krzysztof Cugowski czy Maryla Rodowicz, którzy raczej nie kojarzą się z ubóstwem?
– Każdy artysta ma prawo wypowiadać się na temat swojej sytuacji. Nie mogę oceniać ich motywacji do mówienia o niskich emeryturach, być może wynika to z braku wiedzy ekonomicznej lub refleksji w szczycie kariery. Osoby te, dzięki tantiemom za swoją twórczość, nie są objęte nowymi przepisami. Ich wypowiedzi jednak zwracają uwagę na szerszy problem.
Państwo jak pracodawca, dopłaci artystom tyle samo
Kogo więc mają objąć nowe przepisy, w tym kontrowersyjne dopłaty do składek?
– Ustawa precyzuje kryteria. Po pierwsze, musi to być artysta aktywnie działający zawodowo, otrzymujący wynagrodzenie za swoją pracę. Po drugie, jego średnie miesięczne wynagrodzenie z ostatnich trzech lat nie może przekraczać 125% minimalnego wynagrodzenia. Ta kwota jest ustalona na poziomie zbliżonym do sytuacji pracownika etatowego zarabiającego płacę minimalną, gdzie pracodawca również ponosi znaczące koszty związane ze składkami. Państwo, dopłacając do składek artysty, działa podobnie jak pracodawca, który zapewnia pracownikowi podstawowe zabezpieczenia.

Państwo, dopłacając do składek artysty, funkcjonuje jako pracodawca, doceniając rolę kultury w społeczeństwie, za którą często nie otrzymujemy bezpośredniego wynagrodzenia. Dopłata do składek do poziomu minimalnego wynagrodzenia jest formą uznania wkładu artystów.
Czy ustawa obejmie również pracowników instytucji kultury, takich jak domy kultury, którzy zarabiają niewiele?
– Ustawa nie wymienia konkretnych zawodów, ale całe sektory. W przypadku wątpliwości co do zakresu przepisów, warto zwrócić się o wyjaśnienie do ministerstwa. W przyszłości funkcjonować będzie Centrum Edukacji i Pomocy Artystom, które będzie zajmować się takimi konsultacjami.
Czy zamiast dopłat nie lepiej byłoby systemowo uregulować kwestie umów o dzieło, aby były oskładkowane?
– Korzyść tej ustawy jest obopólna. Zapewni artystom ciągłość ubezpieczenia, a system zyska około 21 tys. nowych klientów. Artyści będą nadal pracować i płacić składki, a państwo będzie je uzupełniać. To lepsze rozwiązanie niż nielegalne zatrudnianie się na ułamki etatów w celu uzyskania dostępu do opieki medycznej. Temat oskładkowania umów o dzieło wracał wielokrotnie, ale mógł być blokowany przez sektor prywatny. Należy pamiętać, że wszelkie dodatkowe koszty w sektorze kultury, tak jak w innych branżach, mogą przełożyć się na wzrost cen usług dla obywatela, co artyści chcą unikać, tworząc dla społeczeństwa.
System nowoczesnego państwa powinien zadbać o każdego obywatela
Dlaczego tylko artyści, skoro wiele innych grup zawodowych, jak copywriterzy, również boryka się z niestabilnością zatrudnienia? Pojawiły się głosy porównujące sytuację artystów do sytuacji matek opiekujących się niepełnosprawnymi dziećmi, które nie otrzymają takiego wsparcia.
– System nowoczesnego państwa powinien wspierać każdego obywatela. W tej rozmowie reprezentuję ZASP, a nie siebie jako prywatną osobę. Uważam, że każda grupa społeczna czuje się pokrzywdzona, ma prawo zwrócić uwagę państwu i walczyć o swoje prawa. Artyści walczyli o to przez ponad 30 lat. Choć przepisy nie są idealne, stanowią ważny krok do zapewnienia podstawowych praw, które pozwolą artystom tworzyć kulturę dla wszystkich i mieć poczucie bezpieczeństwa socjalnego.
W Ocenie Skutków Regulacji wskazano, że około 69% artystów zarabia poniżej średniej krajowej, a 30% poniżej minimalnego wynagrodzenia. Jak odnieść się do sugestii, że jeśli ktoś nie potrafi zarobić na pracy artystycznej, powinien traktować ją jako hobby?
– Kultura, której celem jest zachowanie tożsamości narodowej, historii i języka, często nie jest natychmiast doceniana i powstaje w trudnych warunkach. Kultura rozrywkowa, choć również jest częścią sztuki, broni się sama. Naszym priorytetem powinno być pielęgnowanie polskości, jej eksport i promocja. Artyści są strażnikami polskiej tożsamości narodowej i historii. To dzięki nim naród przetrwał mimo okresów utraty państwowości, zachowując język, kulturę i tradycję.
Wyniki Biznes Fakty:
- Dla pracodawców: Ustawa o zabezpieczeniu socjalnym artystów może być inspiracją do przemyślenia systemowych rozwiązań wspierających specyficzne grupy zawodowe, które borykają się z niestabilnością dochodów. Pokazuje, że państwo może pełnić rolę „pracodawcy” w kontekście zapewnienia podstawowych świadczeń socjalnych dla twórców.
- Dla pracowników (artystów): Ustawa ta, mimo kontrowersji, stanowi krok w kierunku zapewnienia artystom podstawowego bezpieczeństwa socjalnego, co jest kluczowe dla ciągłości ich pracy twórczej i ochrony dziedzictwa kulturowego. Podkreśla to wartość sztuki nie tylko jako rozrywki, ale jako fundament tożsamości narodowej.
Źródło wiadomości : www.pulshr.pl
