## Centra danych w Polsce: Czy ich rosnąca liczba to zagrożenie dla zasobów wodnych?
W obliczu rosnących wyzwań związanych z dostępnością wody i jednoczesnym dynamicznym rozwojem centrów danych, pojawia się uzasadnione pytanie: czy powinniśmy obawiać się ich wpływu na zasoby wodne? W niniejszym artykule analizujemy obecną sytuację i potencjalne zagrożenia, skupiając się na realiach polskiego rynku.
Polska staje się kluczowym graczem na rynku centrów danych. Dane wskazują, że w ciągu ostatnich trzech lat polski rynek komercyjnych centrów danych podwoił swoją skalę, stanowiąc już ponad jedną trzecią mocy obliczeniowej w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Dynamika ta nie zwalnia, a dalsze znaczące wzrosty są kwestią bliskiej przyszłości. Przykładem są ambitne plany rozwoju kampusu centrów danych w gminie Choczewo na Pomorzu, które zakładają docelowe zapotrzebowanie na moc na poziomie 3,2 GW.
Takie informacje mogą wywoływać niepokój, ponieważ centra danych, zwłaszcza te projektowane z myślą o wsparciu rozwoju sztucznej inteligencji, stały się materialnym symbolem kosztów cyfryzacji. Media regularnie donoszą o znacznym zużyciu wody przez nowe serwerownie, co bywa przyczyną konfliktów z lokalnymi społecznościami. Nie dziwi zatem, że w Stanach Zjednoczonych badanie Instytutu Gallupa wykazało, iż aż 71% Amerykanów sprzeciwia się budowie centrum danych dla AI w swojej okolicy.

Rodzi się zatem kluczowe pytanie: czy w polskich realiach mamy podstawy do obaw? Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Choć medialne doniesienia często bazują na przykładach z USA lub regionów borykających się z chronicznymi niedoborami wody, nie zawsze odzwierciedlają one specyfikę polskiego kontekstu. Aby to zrozumieć, należy najpierw wyjaśnić, w jaki sposób woda jest wykorzystywana w centrach danych.
Zużycie wody w centrach danych – gdzie leży problem?
Serca serwerów nie działają bezpośrednio na wodzie. Kluczowym czynnikiem jest generowane przez nie ciepło. Praktycznie cała energia elektryczna pobierana przez układy scalone jest rozpraszana w postaci ciepła, które musi zostać efektywnie odprowadzone – najpierw od samych komponentów, a następnie z całego budynku.
Obecne trendy w branży IT, takie jak wzrost skali centrów danych, które dziś mają zapotrzebowanie na moc mierzone w setkach megawatów, a nawet gigawatach, oraz zwiększona gęstość mocy w pojedynczych szafach serwerowych (obecnie ponad 100 kW, a w przyszłości nawet do 1 MW na szafę), znacząco podnoszą wyzwania związane z chłodzeniem. Taka architektura generuje ciepło porównywalne do zapotrzebowania na energię stadionu podczas ważnego meczu.
Te dwa czynniki – rosnąca skala operacji i zwiększona gęstość generowania ciepła – sprawiają, że tradycyjne metody chłodzenia stają się niewystarczające, a coraz częściej wykorzystuje się rozwiązania oparte na cieczach.
W przypadku najnowszych akceleratorów AI stosuje się bezpośrednie chłodzenie cieczą. Choć może to sugerować duże zużycie wody, w rzeczywistości chodzi o obieg zamknięty, w którym ciecz odbiera ciepło od procesorów. Podobnie jak w samochodzie, gdzie płyn chłodniczy krąży w zamkniętym układzie, po pierwszym napełnieniu systemu, zużycie wody jest minimalne.

Następnie podgrzana ciecz musi zostać schłodzona, zazwyczaj przy użyciu systemu podobnego do zewnętrznej jednostki klimatyzacyjnej. To właśnie na tym etapie centra danych mogą generować największe zapotrzebowanie na wodę, szczególnie w przypadku systemów chłodzenia wyparnego i adiabatycznego. Metody te są efektywne, zwłaszcza w cieplejszym klimacie, i bardziej energooszczędne, co czyni je atrakcyjnym rozwiązaniem tam, gdzie dostęp do wody nie stanowi problemu.
Kluczowym wskaźnikiem efektywności wykorzystania wody jest współczynnik WUE (Water Usage Effectiveness). Jest to stosunek ilości zużytej wody do ilości energii zużytej przez sprzęt IT. Zrozumienie tej metryki jest kluczowe do oceny wpływu centrów danych na zasoby wodne.
Znaczenie kontekstu i niuansów
Analizując doniesienia medialne o zużyciu wody przez centra danych, należy pamiętać o dodatkowym kontekście. Czy raporty uwzględniają wodę zużytą do produkcji energii lub samych komponentów, czy wyłącznie tę wykorzystywaną do chłodzenia? Czy mowa o wodzie z sieci wodociągowej, czy o wodzie technicznej, odzyskanej, przemysłowej lub oczyszczonych ściekach?
Spektrum zastosowania wody przez centra danych jest szerokie. Na jednym krańcu znajduje się obiekt korzystający z energii odnawialnej, który minimalizuje zużycie wody do chłodzenia, wykorzystując zasoby odzyskane lub oczyszczone ścieki, a nadwyżkowe ciepło rekuperuje do ogrzewania budynków. Na drugim krańcu mamy serwerownię, która przez cały rok opiera się na chłodzeniu wyparnym, czerpie wodę z sieci wodociągowej i produkuje własną energię w sposób wodochłonny, często zlokalizowaną w regionach z ograniczonym dostępem do wody.
Pierwszy scenariusz to zwykły budynek przemysłowy. Drugi może stanowić realne zagrożenie dla lokalnych zasobów wodnych.
Jak wygląda to w Polsce? Czy obecne i przyszłe centra danych plasują się bliżej jednego czy drugiego skrajnego przykładu?
Centra danych a polskie zasoby wodne
Próby uzyskania precyzyjnych danych od polskich instytucji okazały się wyzwaniem. Wody Polskie nie prowadzą rejestrów wyodrębniających centra danych jako odrębną kategorię użytkowników wody, co uniemożliwia podanie szacunkowych ilości pobieranej wody.
— Wody Polskie nie posiadają danych umożliwiających wskazanie, w ilu postępowaniach centra danych występują jako podmiot zainteresowany korzystaniem z zasobów wodnych — informuje Filip Szatanik, rzecznik prasowy Wód Polskich. — Centra danych nie stanowią odrębnej kategorii użytkowników wód, w związku z czym nie jest możliwe podanie szacunkowej ilości wody pobieranej na ich potrzeby.
Z inicjatywy Unii Europejskiej budowany jest jednak system raportowania dla większych centrów danych. Zgodnie z dyrektywą EED (Energy Efficiency Directive), obiekty o mocy IT wynoszącej co najmniej 500 kW mają obowiązek przekazywania danych o swojej efektywności energetycznej i środowiskowej, w tym o zużyciu wody, do europejskiej bazy danych. Pierwsze raporty za 2023 r. zostały złożone w 2024 r., a od 2025 r. proces ten będzie coroczny.
Analiza pierwszego raportu UE, opublikowanego w lipcu ubiegłego roku, przynosi optymistyczne wieści. Średni wskaźnik WUE dla polskich centrów danych wyniósł 0,21, co jest wynikiem niemal trzykrotnie lepszym od średniej europejskiej i znacznie niższym niż w wielu obiektach w USA. Jak podkreśla Piotr Kowalski, dyrektor zarządzający Polskiego Związku Centrów Danych (PLDCA), jest to w dużej mierze zasługa specyfiki klimatycznej Polski, gdzie stosunkowo niskie temperatury przez znaczną część roku pozwalają na efektywne wykorzystanie tzw. free cooling, czyli chłodzenia za pomocą chłodnego powietrza zewnętrznego.
W 2023 roku moc IT zainstalowana w polskich centrach danych wynosiła około 173 MW. Przy średnim WUE 0,21, hipotetyczne roczne zużycie wody wyniosło około 318 tys. m sześciennych. To ilość wystarczająca do napełnienia 127 basenów olimpijskich lub zużywana przez około 6-7 tys. europejskich gospodarstw domowych. Piotr Kowalski szacuje, że w skali kraju centra danych odpowiadają za mniej niż 0,01% całkowitego zużycia wody.
Przemysław Ciupka, rzecznik prasowy spółki Aquanet z Poznania, potwierdza tę perspektywę, wskazując:
— Centra danych działające na terenie Poznania nie wyróżniają się pod względem zużycia wody na tle innych obiektów przemysłowych czy usługowych. Średni pobór wody największego z nich jest około 13-krotnie niższy niż w przypadku jednego z większych budynków hotelowo-biurowych w mieście. Obecnie nie odnotowujemy szczególnych wyzwań związanych z zaopatrzeniem w wodę tego typu obiektów.
Poznańskie centra danych, jak te zarządzane przez Beyond.pl, z mocą IT na poziomie 42 MW, stanowią ważną część infrastruktury, ale ich zapotrzebowanie na wodę nie odbiega znacząco od innych dużych obiektów.
Luki w danych utrudniają pełny obraz sytuacji
Choć dane dotyczące WUE są obiecujące, raport unijny jest niekompletny. Obowiązek raportowania obejmuje obiekty o mocy IT powyżej 500 kW, jednak pierwszy raport opiera się na danych dostarczonych przez zaledwie 41% polskich obiektów tego typu, odpowiadających za 59,05 MW mocy IT. Choć jest to reprezentatywna próbka, nie daje pełnego obrazu.

Analiza wskaźnika WUE w zależności od rozmiaru centrum danych ujawnia ciekawe zależności. Choć średnia dla Polski wynosi 0,21, dla większych inwestycji o mocy IT w zakresie 2-10 MW wskaźnik ten wzrasta do 0,428. Może to sugerować, że większe serwerownie częściej stosują metody chłodzenia zużywające wodę lub działają w warunkach, gdzie takie metody są bardziej opłacalne.
| Średnia | 100-500 kW | 500-1000 kW | 1-2 MW | 2-10 MW | 10 MW+ | |
|---|---|---|---|---|---|---|
| Średnie WUE w zależności od rozmiaru centrum danych | 0,21 | 0,232 | 0,058 | 0,028 | 0,428 | b.d. |
Sytuacja ta jest szczególnie istotna w kontekście serwerowni wykorzystujących chłodzenie hybrydowe, które intensyfikuje zużycie wody w okresach wyższych temperatur, gdy dostępność wody jest naturalnie ograniczona. Choć średnia może wyglądać korzystnie, lokalnie, podczas fal upałów, może dochodzić do problemów z dostępnością wody.
Podsumowując, centra danych nie stanowią zagrożenia dla zasobów wodnych Polski jako całość. Nawet przy znaczącym wzroście ich mocy, ich udział w krajowym zużyciu wody pozostanie marginalny w porównaniu do rolnictwa czy przemysłu.
Kluczowym wyzwaniem pozostają jednak **transparentność i komunikacja**. Brak jasnych informacji oraz odpowiednich regulacji może podsycawać lokalne obawy przed przejęciem zasobów wodnych przez nowe inwestycje.
Regulacje prawne a bezpieczeństwo wodne
Z formalnego punktu widzenia, centra danych nie posiadają odrębnej ścieżki administracyjnej. Wody Polskie skupiają się na realnym zapotrzebowaniu na wodę, niezależnie od charakteru inwestycji. Każdy projekt wymagający znaczącego poboru wody jest analizowany pod kątem dostępności zasobów wodnych, czy to podziemnych (dokumentacja hydrogeologiczna), czy powierzchniowych (analiza przepływów uwzględniająca potrzeby innych użytkowników).
Unia Europejska podejmuje natomiast bardziej bezpośrednie kroki w celu uregulowania tej kwestii. Obowiązkowe raportowanie danych środowiskowych przez centra danych o mocy IT powyżej 500 kW ma być pierwszym etapem. Kolejnym mają być elektroniczne etykiety efektywnościowe, podobne do tych znanych ze sprzętu AGD/RTV, które będą zawierać informacje o PUE, WUE oraz wykorzystaniu energii odnawialnej. Etykiety te mają być publicznie dostępne.

Komisja Europejska planuje wprowadzenie minimalnych standardów efektywności dla centrów danych, uwzględniających również lokalne warunki hydrologiczne. Pierwotny harmonogram zakładał przyjęcie pakietu efektywności energetycznej dla centrów danych w drugim kwartale 2026 r., a etykietowanie od 2027 r. Choć publikacja etykiety została opóźniona ze względu na krytykę projektu, inicjatywa ta jest ważnym krokiem w stronę zwiększenia transparentności.
Wyzwania: równowaga i kompetencje
Polska i Europa, w odróżnieniu od USA, dysponują korzystniejszym klimatem, ugruntowanym systemem raportowania i innymi procedurami wodnoprawnymi, co zmniejsza ryzyko nieodpowiedniego umiejscowienia centrów danych. Pozostają jednak dwa kluczowe wyzwania.
Pierwszym jest **ryzyko nadmiernej regulacji**, która może spowalniać rozwój technologiczny. Długotrwałe procedury administracyjne stanowią wyzwanie dla firm, których drogie akceleratory AI tracą na wartości z każdym dniem. Znalezienie równowagi między potrzebami rynku a obawami lokalnych społeczności jest kluczowe.
Drugim potencjalnym problemem są **ludzie decyzyjni**. Efektywna ocena wpływu centrów danych wymaga dogłębnej wiedzy technicznej i zrozumienia złożoności zagadnienia. W obliczu ogromnych inwestycji (szacowanych na 30-80 mld dolarów za 1 GW mocy obliczeniowej) oraz presji czasu, ryzyko nieformalnych nacisków i korupcji nie jest abstrakcją. Od osób decyzyjnych wymaga się nie tylko kompetencji, ale także silnego kręgosłupa moralnego.
Podsumowując, obawy dotyczące central danych a zasobów wodnych w Polsce są w dużej mierze nieuzasadnione w skali makro. Kluczowe jest jednak, aby każda inwestycja była realizowana w sposób transparentny, z pełną odpowiedzią na pytania dotyczące źródła wody, jej zapotrzebowania w okresach szczytowych, stosowanej technologii chłodzenia, zagospodarowania ciepła odpadowego oraz mechanizmów kontroli. Jeśli te warunki zostaną spełnione, centra danych mogą stać się cennym elementem nowoczesnej infrastruktury. W przeciwnym razie mogą generować problemy, przerzucając koszty środowiskowe na lokalne społeczności.
**Wyniki Biznes Fakty:**
- Rynek centrów danych w Polsce podwoił skalę w ciągu trzech lat, stanowiąc ponad 1/3 mocy obliczeniowej regionu Europy Środkowo-Wschodniej.
- Średni wskaźnik WUE (efektywność zużycia wody) dla polskich centrów danych wynosi 0,21, co jest wynikiem blisko trzykrotnie lepszym od średniej europejskiej.
- Centra danych odpowiadają za mniej niż 0,01% krajowego zużycia wody w Polsce.
- Dla największych inwestycji (2-10 MW mocy IT) wskaźnik WUE wynosi 0,428, co sugeruje częstsze wykorzystanie metod chłodzenia z użyciem wody w większych obiektach.
- Unia Europejska wprowadza system raportowania dla centrów danych o mocy IT powyżej 500 kW, a w przyszłości planowane są etykiety efektywnościowe i minimalne standardy środowiskowe.
- Budowa 1 GW mocy obliczeniowej kosztuje obecnie około 30 mld dolarów, a wkrótce może to być 50-80 mld dolarów, co podkreśla znaczenie transparentności i etyki w procesach decyzyjnych.
Oryginał artykułu : businessinsider.com.pl
