Chińscy producenci elektroniki użytkowej rozpoczęli ofensywę na rynku telewizorów. W ciągu zaledwie kilku miesięcy między 2025 a 2026 rokiem kilka dużych gigantów technologicznych z Państwa Środka zapowiedziało lub wprowadziło do sprzedaży swoje telewizory, mimo że wcześniej nie miały z tym segmentem nic wspólnego. W tym działaniu da się dostrzec przebłyski planu, który w założeniu ma zapewnić chińskim firmom dominację w segmencie RTV. Nie wszystko jednak musi pójść po myśli Chin, a najwięcej na zawirowaniach może zyskać jedna grupa klientów.

Zapowiedź utworzenia nowej spółki joint venture pomiędzy chińskim TCL a japońskim Sony Electronics, która de facto wchłania markę Sony Bravia i zapewnia chińskiemu gigantowi 51-procentową większość udziałów w nowej firmie, **przyćmiła nieco inne znaczące ruchy gigantów technologicznych z Państwa Środka na rynku RTV**. W krótkim czasie między 2025 a 2026 rokiem do trzech chińskich firm, które w segmencie telewizorów mają już ugruntowaną pozycję (TCL, Hisense i Xiaomi), dołączyło kilka innych.
Coraz więcej chińskich telewizorów
Przede wszystkim Huawei oficjalnie wprowadził swoje telewizory Mate TV, w tym gigantycznego, 110-calowego TV mini-LED Mate TV Max. Firma ta romansowała już z telewizorami wcześniej za sprawą telewizorów z serii Huawei Vision S i choć dalej ogranicza się głównie do lokalnego rynku w Chinach, nie da się ukryć, że o telewizorach od Huawei słyszeliśmy w ostatnich miesiącach więcej razy, niż dotychczas. Huawei Mate TV Max – Review Full Specifications & Features Jesienią 2025 roku mieliśmy natomiast niespodziewany debiut telewizorów Haier, chińskiej firmy, która dotychczas słynęła z produkcji AGD. Obszernie o nowych telewizorach w Polsce pisaliśmy na łamach Komputer Świata, tutaj warto podkreślić, że flagowym modelem również jest mini-LED, choć **w ofercie pojawił się też OLED Haier C95 na matrycy WOLED od LG Display**. Z kolei początek 2026 roku to **polski debiut telewizorów Dreame**, chińskiej firmy, która dotychczas słynęła z robotów sprzątających i koszących. W lutym na konferencji mieliśmy okazję oglądać dosłownie zalew sprzętów od tego producenta, a ofensywę również uzupełniły telewizory mini-LED Dreame S100.

TCL, Hisense i Xiaomi, którzy na rynku telewizorów są znacznie dłużej, **od 2022 roku bardzo mocno postawiły na dopracowane telewizory LCD z zaawansowanym podświetleniem mini-LED**, wyprzedzając pod względem dostępności bardzo dużych rozmiarów (powyżej 75 cali) w niewygórowanych cenach producentów z Korei Południowej (Samsung i LG) czy Japonii (Sony i Panasonic). Te starania opłaciły się, ponieważ skumulowane udziały trzech wymienionych firm zapewniają im przewagę nad utytułowanymi producentami z Korei, którzy wcześniej absolutnie dominowali w segmencie RTV. Paradoksalnie jednak **to nie o telewizory mini-LED toczy się tutaj gra**, mimo że to właśnie duże i bardzo duże ekrany z tym podświetleniem są obecnie najszybciej rozwijającą się częścią rynku RTV.
Chińskie drukowane matryce OLED kluczowym elementem
Obecnie Samsung i LG zachowały dominację tylko w segmentach premium i ultra premium za sprawą telewizorów OLED. **Aktualnie tylko Samsung Display i LG Display produkują własne matryce OLED do telewizorów** (odpowiednio QD-OLED i WOLED), a druga z tych firm osiągnęła duże sukcesy na sprzedaży paneli z diodami organicznymi innym producentom, jak Philips, Sony, Panasonic czy również Samsung. Wszystko wskazuje na to, że chińskim producentom również się to marzy — **sprzedawanie zarówno własnych telewizorów OLED, jak i stanie się dostawcą matryc**. Największe szanse ma na to TCL CSOT, jeden z głównych producentów matryc LCD, który od kilku lat pracuje nad wdrożeniem technologii drukowanych paneli OLED. Nie wdając się w szczegóły techniczne — chodzi o technologię nanoszenia materiału organicznego bezpośrednio na substrat (podłoże wyświetlacza OLED) **na zasadzie zbliżonej do tego, jak działa to w drukarkach atramentowych**. Ma to być proces dużo tańszy od tego używanego przez Koreańczyków, a podczas CES 2026 zaprezentowano drukowany ekran OLED do samochodu.

Według nieoficjalnych informacji **w pierwsze kolejności drukowane ekrany OLED trafić mają do mniejszych ekranów** (np. tablety, monitory czy specjalistyczne wyświetlacze medyczne), jednak w ciągu 2–3 lat spodziewać się można pierwszych telewizorów OLED wykonanych w nowej technologii. **Dzięki temu chińscy producenci zyskają ostatni klocek w swojej układance**, wyprzedzając na ostatnim polu Samsunga i LG. I niewykluczone, że właśnie dlatego w ostatnich kilku miesiącach tak dużo słyszeliśmy o chińskich telewizorach — **na ekranach LCD zostanie zbudowana baza logistyczno-marketingowo-komunikacyjna** m.in. z sieciami sklepowymi, influencerami czy mediami, która potem zostanie wykorzystana do pełnoprawnej ofensywy chińskich telewizorów OLED. * **Przeczytaj także:** Japońska elektronika za bezcen. To najlepszy czas na zakupy W założeniu **pozwoliłoby to chińskim producentom wejść w wysokomarżowy segment rynku telewizorów premium i ultra premium**. TCL i Hisense praktycznie już tam są i jako osoba, która zarówno testuje ekrany, jak i bardzo uważnie śledzi rynek RTV, mogę napisać, że w bardzo krótkim czasie (od 2022 roku) **obie firmy bardzo poprawiły zarówno jakość swoich telewizorów, jak i cyfrową obróbkę obrazu czy algorytmy lokalnego wygaszania**. To ostatnie to absolutnie kluczowy aspekt z punktu widzenia telewizora mini-LED, który odpowiada m.in. za jakość efektu HDR czy głębię czerni. Nieco inaczej patrzą na to konsumenci, dla których TCL i Hisense nie są markami premium, i „dla bezpieczeństwa” w średniej wyższej półce czy tej stricte premium (powyżej 10 tys. zł) wybierają telewizory OLED Samsunga i LG. Między innymi dlatego TCL de facto przejęło kontrolę nad marką Sony Bravia, która **słynie z tego, że jest premium, nawet jeśli część telewizorów Japończyków nie zasługuje na ten przydomek**. Wejście dużej liczby chińskich producentów na rynek telewizorów OLED byłoby poważnym problemem dla Samsunga i LG, a duża konkurencja wymusiłaby konieczność zejścia z cen, **co rzecz jasna byłoby bardzo korzystne dla klientów**. Ci jednak mogą okazać się bardziej nieprzewidywalni, niż spodziewają się tego chińskie firmy.
Przywiązanie do marki hamulcowym ekspansji
Dreame, Haier czy Huawei z telewizorami OLED na nowych matrycach od TCL CSOT będą konkurować nie tylko telewizorami Koreańczyków, ale też między sobą, jednak **wbrew pozorom cena nie zawsze gra pierwsze skrzypce**. Jeśli chińskie firmy, które niedawno weszły na segment telewizorów, i będą chciały zostać na nim dłużej poza stricte rynkiem lokalnym, muszą poważnie pomyśleć nad wyróżnieniem się. Już teraz bowiem telewizory te wyglądają do siebie bardzo podobnie, **korzystają z tego samego systemu Smart TV** (zazwyczaj jest to Google TV) i oferują zbliżoną jakość obrazu. Do tego dochodzą choroby wieku dziecięcego związane m.in. ze wspomnianą już obróbką obrazu czy działaniem Smart TV. **TCL i Hisense bardzo długo z tym walczyło w swoich telewizorach LCD**, a pierwsza z tych firm na partnerstwie z Sony Bravia może sporo zyskać, ponieważ Japończycy mają najlepsze na rynku algorytmy wygaszania obrazu w telewizorach mini-LED. Niewykluczone więc, że **w chińskich telewizorach OLED również pojawią się jakieś problemy**, o których teraz ich twórcy, a tym bardziej my, nie mamy jeszcze pojęcia.

Trzecią i być może najważniejszą kwestią jest rozpoznawalność marki. Sharp, JVC czy Philips, mimo że od dawna są cieniem dawnej potęgi w segmencie RTV, **ciągle kojarzone są z dobrymi telewizorami**. Ten ostatni producent, mimo że jego dział telewizorów od wielu lat jest w rękach TP Vision, a „Philips” na telewizorze to tylko znaczek, ma system zewnętrznego podświetlenia **Ambilight**, który sprawia, że dla wielu kupno takiego telewizora to jedyna sensowna opcja. Grana niską ceną, choć możliwe, co pokazało Xiaomi, może się okazać na dłuższą metę bardzo trudne. A w chwili, w której w sklepach pojawi się wiele podobnie wyglądających telewizorów oferujących zbliżony obraz, **klienci mogą poczuć się zagubieni, co doskonale widać m.in. na rynku smartfonów**. Choć chińskie marki jak Xiaomi lub Realme (oraz ich liczne podmarki) inwestują bardzo dużo w marketing czy oferują naprawdę niezłe smartfony, absolutną dominację w segmencie mobile mają Apple i Samsung. Na obecnie trwającej i przyszłej ofensywie chińskich telewizorów mocno mogą zyskać dobrze utytułowani producenci/marki jak Samsung i LG. **Klienci, którzy zwyczajnie nie będą wiedzieli, na co się zdecydować, wybiorą to, co dobrze znają**. Niewykluczone więc, że przejęcie marki Sony Bravia przez TCL może się okazać wybiegiem w przyszłość, który pozwoli przetrwać chińskiemu gigantowi potencjalne zawirowania. Na rozstrzygnięcie wojny telewizorowej przyjdzie nam jeszcze poczekać, ale z pewnością będą to dobre lata dla klientów. Najwięcej zyskają ci konsumenci, którzy podejdą do wyboru telewizora z głową, i zamiast przyjmować marketingową papkę, wczytają się w niezależne testy czy poradniki tworzone przez ekspertów znających branżę. Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google. ## Wyniki Biznes Fakty: * **Dynamika Rynku:** W latach 2025-2026 obserwujemy znaczącą ofensywę chińskich producentów na globalnym rynku RTV, szczególnie w segmencie telewizorów. * **Inwestycje w Technologie:** Chińskie firmy, takie jak TCL, intensywnie inwestują w rozwój technologii wyświetlania, w tym drukowanych paneli OLED, dążąc do przełamania dominacji koreańskich producentów. * **Strategia Rynkowa:** Rozpoczynanie od segmentu telewizorów LCD z technologią mini-LED, budowanie bazy logistycznej i marketingowej, a następnie ekspansja na rynek OLED, stanowi kluczową strategię chińskich graczy. * **Wpływ na Konkurencję:** Wejście nowych graczy na rynek OLED może doprowadzić do zwiększenia konkurencji cenowej, co jest korzystne dla konsumentów, ale stanowi wyzwanie dla dotychczasowych liderów (Samsung, LG). * **Znaczenie Marki:** Rozpoznawalność i postrzeganie marki premium odgrywają kluczową rolę. Partnerstwa, takie jak TCL z Sony Bravia, mogą pomóc w zdobyciu zaufania konsumentów i wejściu w segment premium. * **Innowacje i Obawy:** Nowe technologie, jak drukowane OLED, mają potencjał zrewolucjonizować rynek, ale wiążą się również z potencjalnymi „chorobami wieku dziecięcego” w zakresie oprogramowania i jakości obrazu. * **Konsument jako Beneficjent:** Ostatecznie, zwiększona konkurencja i innowacje technologiczne przełożą się na większy wybór i potencjalnie lepsze ceny dla konsumentów, pod warunkiem świadomego wyboru opartego na niezależnych testach.
Na podstawie materiałów : businessinsider.com.pl
