Oto przepisana i przetłumaczona na język polski wersja artykułu, z zachowaniem stylistyki technologicznej i uwzględnieniem trendów cyfrowych na rok 2026:
Kamery do pokoju dziecięcego mają zapewniać rodzicom poczucie bezpieczeństwa i spokoju. W praktyce jednak mogą one stać się źródłem poważnych problemów, które skutecznie zaburzają sen.

Taki scenariusz opisał francuski specjalista ds. cyberbezpieczeństwa, Sammy Azdoufal. Wszystko zaczęło się od pytania koleżanki z pracy, która kupiła elektroniczną nianię na Amazonie i zapytała o jej bezpieczeństwo. Azdoufal postanowił to zweryfikować. Okazało się, że aplikacja mobilna do obsługi kamery oraz infrastruktura chmurowa, z którą urządzenie się komunikuje, posiadają krytyczne luki w zabezpieczeniach. W efekcie badaczowi udało się relatywnie łatwo uzyskać dostęp, między innymi do zdjęć dzieci z całego świata, wykonywanych przez te kamery. Brak wymogu ustawienia hasła sprawił, że wystarczyło wygenerować listę adresów URL serwerów, aby uzyskać dostęp do intymnych momentów z dziecięcych pokoi. Wiele z tych materiałów można było również powiązać z przybliżoną lokalizacją ich powstania. Badacz oszacował, że problem może dotyczyć nawet około 1,1 miliona zarejestrowanych kamer i wideodomofonów podłączonych do sieci w co najmniej 118 krajach.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Nadmierne regulacje przeszkodą dla rozwoju firm
Głównym podmiotem odpowiedzialnym w tej sytuacji jest chińska firma Meari. Produkuje ona sprzęt i oprogramowanie, które następnie są brandowane i sprzedawane przez inne marki, takie jak Arenti, BOIFUN, COCOCAM, PetTec, SV3C, Joystek czy Vimar. Niektóre z tych marek są dostępne również na polskim rynku. Dotyczy to na przykład kamer marki Arenti, które można znaleźć w ofertach takich sklepów jak Media Expert. Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że część z nich bazuje na sprzęcie, oprogramowaniu i infrastrukturze sieciowej firmy Meari.
Przeczytaj również: Najwięcej brokatu kupuje armia USA. Tak zaczęła się brokatowa tajemnica
Niestety, nie istnieje prosty sposób na jednoznaczne rozpoznanie tych urządzeń po wyglądzie czy opakowaniu. Pewność daje dopiero sprawdzenie, czy aplikacja mobilna komunikuje się z serwerami, których adres URL kończy się na `meari.com.cn`. Warto byłoby, aby sprzedawcy weryfikowali oferowany przez siebie asortyment i informowali o tym klientów. Obecna praktyka pokazuje, że firmy zajmujące się dystrybucją sprzętu stworzonego przez inne podmioty rzadko kiedy transparentnie komunikują jego pochodzenie.

Badacz powiadomił firmę o swoim odkryciu przed jego publikacją. Z jego szczegółowej relacji, opisanej przez dziennikarzy serwisu The Verge, wynika, że początkowo przedstawiciele Meari byli niechętni do współpracy. Dopiero gdy Azdoufal zademonstrował, że problem dotyczy również pracowników firmy, których dane kontaktowe były niezabezpieczone na wewnętrznych serwerach pracodawcy, został potraktowany poważnie. Ostatecznie kluczowe luki zostały załatane, a za swoje odkrycie badacz otrzymał nagrodę w wysokości 24 tys. euro.
Nie oznacza to jednak końca problemów. Część wykrytych podatności można usunąć jedynie poprzez aktualizację firmware’u samych urządzeń. Nie ma jednak gwarancji, że każda firma sprzedająca sprzęt bazujący na rozwiązaniach Meari udostępni taką aktualizację swoim klientom. Ponadto, nie każdy użytkownik będzie w stanie samodzielnie pobrać i zainstalować taką łatkę.
Przeczytaj również: Tanie boty wspierają inwestycję na Bemowie. Tak wygląda głos „mieszkańców”
To nie pierwsza historia z kamerami podłączonymi do internetu
Przypadek firmy Meari nie jest odosobniony, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę samego autora opisywanego odkrycia. Sammy Azdoufal wcześniej opisał bardzo podobne luki w robotach sprzątających marki DJI. Badacz wykazał, że błędy w zabezpieczeniach mogły umożliwiać dostęp do danych zbieranych przez te urządzenia, w tym do obrazów z kamer i informacji o układzie mieszkań.

Najpoważniejszą wpadkę tego typu zaliczyła marka Ring należąca do Amazona. W 2023 roku amerykańska Federalna Komisja Handlu (FTC) zarzuciła firmie niewystarczające zabezpieczenie dostępu do nagrań użytkowników. Problem dotyczył nie tylko potencjalnych ataków hakerskich, ale także nadmiernie szerokich uprawnień przyznanych pracownikom i podwykonawcom, którzy mogli przeglądać prywatne nagrania z kamer instalowanych w domach klientów.

Podobne rozczarowanie spotkało klientów marki Anker i jej sub-marki Eufy. Firma przez lata podkreślała swoje zaangażowanie w prywatność użytkowników i lokalne przechowywanie nagrań. Jednak dziennikarze i badacze wykazali, że część materiałów – w tym miniatury nagrań i strumienie wideo – była dostępna przez internet w sposób, który jest trudny do pogodzenia z marketingowymi deklaracjami o pełnym szyfrowaniu i braku dostępu osób trzecich. To gorzkie przypomnienie, że w kwestiach bezpieczeństwa danych nie można ślepo ufać deklaracjom nawet największych marek. W kontekście cyfrowych trendów na rok 2026, gdzie dane są nową walutą, takie zaniedbania są szczególnie niepokojące.
Z kolei o tym, jak niebezpieczne mogą być luki tego typu, świadczy niedawny przykład związany z konfliktem na Bliskim Wschodzie. Według raportu Check Point Research z marca bieżącego roku, hakerzy powiązani z Iranem wykorzystywali między innymi błędy w oprogramowaniu nieaktualizowanych kamer monitoringu Hikvision i Dahua zlokalizowanych w Izraelu, Katarze, Bahrajnie, Kuwejcie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Libanie i na Cyprze, do pozyskiwania informacji.
Przeczytaj również: Tak wygląda dramatyczna sytuacja na rynku helu. Polska zyskuje na kryzysie
Jak uchronić się przed zagrożeniem
Historie takie jak ta z Meari stają się jeszcze bardziej niepokojące w kontekście ewolucji cyberbezpieczeństwa. Wraz z rosnącą popularnością narzędzi opartych na sztucznej inteligencji, proces wyszukiwania luk w aplikacjach, firmware’ach i chmurach producentów może stać się prostszy, szybszy i tańszy. To dobra wiadomość, jeśli działają odpowiedzialni badacze, a producenci szybko reagują. Gorzej, jeśli te same mechanizmy zostaną wykorzystane do masowego skanowania internetu w poszukiwaniu źle zabezpieczonych kamer, czujników czy innych urządzeń smart home, co jest realnym zagrożeniem w perspektywie roku 2026.
Jak zatem zabezpieczyć się przed podobnymi sytuacjami?
Pierwsza i fundamentalna rada może wydawać się banalna, ale jest związana z jedynym całkowicie pewnym rozwiązaniem: zastanów się, czy dane urządzenie w ogóle musi być podłączone do internetu. Czy kamera w pokoju dziecka musi oferować zdalny dostęp z drugiego końca świata, czy wystarczy lokalny podgląd w domu? Każde połączenie z siecią to potencjalna powierzchnia ataku, więc im mniej takich połączeń, tym mniejsze ryzyko.
Jeśli urządzenie musi być „inteligentne”, warto ograniczać jego zależność od zewnętrznych serwerów. Zaawansowanym użytkownikom rekomendujemy rozważenie skonfigurowania własnej platformy do zarządzania smart home, opartej na rozwiązaniach takich jak Home Assistant. Pozwala to na sterowanie urządzeniami wielu producentów w obrębie własnej sieci lokalnej, bez konieczności wysyłania danych do chmury.
Generalnie, zakup inteligentnych urządzeń pochodzących od mało znanych, tanich marek jest zazwyczaj nierozsądny. Przykład Ringa i Ankera pokazuje, że wybór sprzętu znanej marki nie zawsze jest gwarancją bezpieczeństwa. Jednak rzeczywistość jest taka, że niskie ceny tanich inteligentnych urządzeń nieznanych producentów często wynikają z maksymalnego cięcia kosztów na programistach i wsparciu posprzedażowym.
Gdy już zdecydujesz się na zakup urządzenia łączącego się z internetem od producenta znanego z regularnych i długoterminowych aktualizacji oprogramowania, kluczowe jest konsekwentne sprawdzanie i instalowanie dostępnych aktualizacji. Choć bywają irytujące, w dzisiejszych czasach ignorowanie ich staje się coraz głośniejszym i coraz bardziej publicznym zaproszeniem do problemów.
Specjaliści ds. cyberbezpieczeństwa od lat powtarzają również prostą zasadę: izoluj domowe urządzenia IoT od reszty sieci. Kamery, żarówki, odkurzacze czy wideodzwonki najlepiej umieścić w osobnej sieci Wi-Fi, na przykład w sieci gościnnej routera. Dzięki temu, nawet jeśli jedno z urządzeń zostanie przejęte, atakujący nie będzie miał łatwego dostępu do komputerów, telefonów czy domowego NAS-a z prywatnymi danymi.
Na koniec warto pamiętać o oczywistej oczywistości: kamera „widzi” to, co jej pokażemy. Nawet najlepiej zabezpieczone urządzenie nie powinno obejmować swoim cyfrowym wzrokiem miejsc szczególnie wrażliwych, takich jak dokumenty, ekrany komputerów czy drzwi wejściowe, jeśli nie jest to absolutnie konieczne. O takich „analogowych” zabezpieczeniach łatwo zapomnieć, ale nadal pozostają one jednymi z najskuteczniejszych.
Wyniki Biznes Fakty:
- Rynek: Rynek inteligentnych urządzeń domowych, w tym kamer bezpieczeństwa, odnotowuje stały wzrost, napędzany przez rosnącą świadomość konsumentów w zakresie bezpieczeństwa i wygody. Trend ten będzie się utrzymywał, osiągając nowe szczyty do roku 2026, z globalną wartością szacowaną na miliardy dolarów.
- Inwestycje: Inwestycje w technologie IoT i cyberbezpieczeństwo będą kluczowe dla producentów. Firmy, które zaniedbają te aspekty, ryzykują utratę zaufania konsumentów i udziału w rynku. Potencjalne straty finansowe związane z incydentami bezpieczeństwa mogą przewyższać koszty inwestycji w odpowiednie zabezpieczenia.
- Konsumenci: Wzrost liczby incydentów bezpieczeństwa zwiększa czujność konsumentów. W 2026 roku można spodziewać się większego popytu na produkty z certyfikatami bezpieczeństwa i przejrzystymi politykami prywatności. Użytkownicy będą coraz częściej zwracać uwagę na pochodzenie technologiczne urządzeń oraz jakość wsparcia technicznego i aktualizacji.
- Regulacje: Możliwe jest zaostrzenie przepisów dotyczących bezpieczeństwa danych i prywatności w sektorze IoT. Firmy działające globalnie będą musiały dostosować się do zróżnicowanych wymagań prawnych, co może wpłynąć na koszty produkcji i rozwoju oprogramowania.
- Sztuczna Inteligencja: Rozwój AI będzie miał dwojaki wpływ. Z jednej strony, ułatwi tworzenie bardziej zaawansowanych zabezpieczeń. Z drugiej strony, może zostać wykorzystana przez cyberprzestępców do bardziej wyrafinowanych ataków, co stawia nowe wyzwania przed producentami i użytkownikami.
Na podstawie materiałów : businessinsider.com.pl
