Jakie korzyści płyną dla gmin, na obszarze których realizowana jest aktywność wydobywcza? Odpowiedź jest zaskakująco klarowna. Im intensywniejsza eksploatacja gazu, tym więcej profitów dla regionu. Jednostki samorządu terytorialnego, na terenie których funkcjonuje sektor wydobywczy, odnotowują dostrzegalne zmiany w swoich budżetach.

Liczne jednostki samorządu terytorialnego akcentują, że obecność branży eksploatacyjnej stabilizuje ich środki finansowe w sposób, który jest trudny do znalezienia w innych dziedzinach. Potwierdzają to zarówno dane, jak i doświadczenia gmin współpracujących z liderami sektora, w tym z Grupą Orlen, której reprezentanci niejednokrotnie podkreślają, że komunikacja z lokalnymi społecznościami jest integralną częścią strategii tworzenia przewidywalnego i odpowiedzialnego modelu wydobycia.
Eksploatacja nie rozpoczyna się od pierwszego odwiertu
W dyskusji publicznej łatwo jest pominąć fakt, że samo uzyskanie koncesji na danym terenie nie oznacza uruchomienia eksploatacji. Surowce naturalne w Polsce stanowią własność Skarbu Państwa, a decyzje o pozwoleniach na ich poszukiwanie i wydobywanie podejmuje minister właściwy do spraw środowiska. Grupa Orlen posiada w Polsce ponad 230 koncesji, lecz każda z nich jest początkowo obszarem badań, a nie gotową inwestycją. Prace poszukiwawcze mogą trwać wiele lat, a spora część projektów kończy się na stadium analiz geologicznych. Zatem, decyzja o rozpoczęciu wydobycia jest podejmowana wyłącznie wtedy, gdy surowiec spełnia wymogi jakościowe i rentowności.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Gaz ziemny fundamentem przemysłu. Dlaczego trudno go zastąpić w naszej gospodarce?
Gdy odwiert weryfikacyjny potwierdzi obecność złoża, dalszy proces nie automatycznie prowadzi do utworzenia nowej kopalni. W większości sytuacji wystarcza niewielki, zabezpieczony obszar, na którym montowana jest głowica wydobywcza, podpięta do jednego z istniejących rurociągów gazowych odprowadzających surowiec do zakładu wydobywczego. Dodatkowo powstaje niewielki budynek technologiczny i oprzyrządowanie kontrolno-pomiarowe, co ma znikomy wpływ na środowisko i pejzaż. Takie podejście od dawna dowodzi, że współczesny sektor upstream to skrupulatna, techniczna praca realizowana z uwzględnieniem otoczenia i praw posiadaczy gruntów. Każdy krok wymaga ich akceptacji – firmy wydobywcze negocjują warunki użytkowania terenu i płacą za tę możliwość, a postępowanie nigdy nie łamie prawa własności.
Dla regionów istotne jest to, że już sam etap poszukiwań generuje pierwsze zlecenia na lokalne usługi. Taka inwestycja może przekładać się na pewne dochody do budżetu — nie jednorazowe, lecz regularne i dające się przewidzieć.
Fundusze pozostają na miejscu
Najbardziej namacalnym rezultatem obecności wydobycia są powiększające się wpływy do lokalnych budżetów. Dla samorządów oznacza to pewne środki finansowe z podatków i opłat koncesyjnych. Według kalkulacji Orlenu rocznie z tytułu eksploatacji gazu do lokalnych budżetów wpływa blisko 200 milionów złotych (dane za 2024 rok). Są to środki, które mogą być przeznaczane na infrastrukturę drogową, modernizację placówek oświatowych, oświetlenie, projekty społeczne czy komunikację. Inwestycje wydobywcze nie są działaniem krótkotrwałym. Złoża są eksploatowane przez długie lata, a obecność infrastruktury technicznej oznacza, że lokalne budżety mają możliwość planowania rozwoju w długoletniej perspektywie.
Ponadto inwestycje gazowe dają perspektywę na zwiększenie aktywności gospodarczej na obszarach, gdzie są prowadzone. To może oznaczać wzrost zapotrzebowania na lokalne usługi, większą liczbę postępowań przetargowych i realny bodziec dla małych firm, które włączą się w łańcuch dostaw.

Gaz generuje miejsca pracy i inicjuje lokalne sieci wartości
Ekonomiczny skutek eksploatacji może być widoczny również w obszarze zatrudnienia. Każda nowa inwestycja wywołuje zapotrzebowanie na dziesiątki usług, które rzadko są łączone z branżą paliwową: od transportu specjalistycznego po hotelarstwo, gastronomię, serwis techniczny czy obsługę zaplecza. Rozwijają się lokalne firmy przewozowe, warsztaty samochodowe, markety budowlane, baza noclegowa i zaplecze gastronomiczne. Stanowiska pracy mogą pojawiać się zarówno w samym sektorze, jak i w gałęziach, które dotychczas nie były z nim związane.
Warto też zaznaczyć, że rozwijają się lokalne umiejętności. Prace geologiczne, sejsmiczne i wiertnicze wymagają fachowej wiedzy, zatem w regionach może pojawić się zapotrzebowanie na nowe kwalifikacje, co stwarza możliwości współpracy z technikami, szkołami zawodowymi i uczelniami wyższymi.
Ponadto każdy odwiert potrzebuje usług serwisowych, badań i pomiarów, co zwiększa popyt na wyspecjalizowane firmy. W perspektywie średnioterminowej tworzy się lokalny łańcuch wartości, który działa niezależnie od liczby nowych inwestycji i staje się trwałym elementem regionalnej gospodarki.
Infrastruktura, która pozostaje na długo
Należy pamiętać, że wydobycie gazu tworzy także nową infrastrukturę lub modernizuje tę, która już istnieje. Drogi dojazdowe do platform wiertniczych często wymagają wzmocnienia lub renowacji, a po zakończeniu prac służą mieszkańcom. Unowocześniane są sieci energetyczne, wodociągowe i gazowe — czasami po raz pierwszy docierają do miejscowości, gdzie ich wcześniej nie było. Powstają również punkty monitoringu środowiska i wód, które stają się dodatkowym narzędziem kontroli jakości życia w regionie.
Co ważne, inwestycje techniczne nie obciążają przestrzeni w sposób, którego mogliby obawiać się mieszkańcy. Aktualne instalacje zajmują niewielkie obszary, są ogrodzone i wyposażone w zautomatyzowane układy sterowania. Orlen podkreśla, że tego typu obiekty są przyjazne dla najbliższych sąsiadów pod względem hałasu i uciążliwości, a same roboty są realizowane zgodnie z surowymi regulacjami dotyczącymi ochrony środowiska.

Lokalny zysk i krajowe bezpieczeństwo
Efekty lokalne to jednak tylko element większej całości. Polska ma do czynienia z rekordowym zapotrzebowaniem na gaz, które w pierwszej połowie lat trzydziestych może sięgnąć nawet 27 miliardów metrów sześciennych rocznie. Strategia Orlenu przewiduje, że niemal połowa tej ilości ma pochodzić z własnego wydobycia — przede wszystkim z krajowych złóż oraz z Norwegii. Do 2030 roku krajowa i zagraniczna produkcja ma wzrosnąć do 12 miliardów metrów sześciennych rocznie.
Oznacza to, że regiony, które obecnie współdziałają z sektorem eksploatacyjnym, stają się częścią strategii o znaczeniu ogólnokrajowym. Własna eksploatacja wspiera energetykę, przemysł i zwiększa odporność gospodarki na wahania rynków globalnych.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google. Materiał reklamowy na zlecenie marki
Udostępnij artykuł Newsletter Bądź na bieżąco z informacjami ze świata biznesu i finansów Zapisz się
Najpopularniejsze w BUSINESS INSIDER
Nowe technologie
Sztuczna inteligencja potrzebuje mnóstwo wody. Ekonomiści ostrzegają przed deficytem
dzisiaj 08:18
Nowe technologie
Technologiczny rok 2026 w Europie. Pięć trendów dla biznesu [OPINIA]
czwartek 13:03
Nowe technologie
Manus trafia do Mety. Zuckerberg ma teraz asa w rękawie — pytanie, czy wykorzysta
środa 06:47
Nowe technologie
Meta przejmuje chiński start-up AI. Historyczna transakcja w cieniu napięć USA-Chiny
wtorek 15:49
Nowe technologie
Głos daje zarobić. Audiobooki coraz częściej wygrywają z twardą oprawą
wtorek 13:59
Nowe technologie
Elon Musk: "humanoidalne roboty będą wszędzie". Chiny mogą wygrać ten wyścig
wtorek 13:04
Nowe technologie
Silniki z Boeingów zasilą AI. Centra danych stawiają na odrzutowce i diesla
wtorek 12:43
Materiał promocyjny
Co naprawdę oznacza krajowe wydobycie gazu?
poniedziałek 12:00
