Wśród rewolucyjnych urządzeń w historii techniki — pierwotny iPhone z pewnością zajmuje jedną z najwyższych pozycji. Jednak od tego czasu tak naprawdę niewiele się zmieniło w jego wyglądzie. Ten rok ma to zmienić — dzięki przygotowywanemu, pierwszemu w ofercie Apple, składanemu telefonowi, roboczo określanemu jako iPhone Fold.

- Wrześniowe wydarzenie Apple to oczekiwana prezentacja kolejnych telefonów — iPhone’a 18 w trzech wersjach i składanego iPhone’a Fold
- Segment składanych smartfonów z roku na rok się powiększa i według przewidywań w nadchodzących latach tendencja ta silnie się nasili
- Udana wersja iPhone Air umożliwiła Apple przetarcie szlaku dla nowatorskich rozwiązań powiązanych z minimalizacją i właściwym rozmieszczeniem podzespołów, zasadniczych dla stworzenia składanego Folda
- Główny konkurent Apple, czyli Samsung, ma już swoją linię składanych urządzeń, intensywna rywalizacja pomiędzy obiema firmami również na tym polu wydaje się naturalna
- Więcej informacji o biznesie odnajdziesz na stronie Businessinsider.com.pl
Od kontrowersyjnych po wybitne. Najbardziej interesujące, zapomniane produkty Apple
Większa powierzchnia ekranu, maskowanie przycisków i kamer pod szkłem, węższe obramowania, odmienne rozmieszczenie obiektywów z tyłu. Do tego w ciągu ostatnich dwóch dekad ograniczały się przede wszystkim zmiany w obrębie serii iPhone’ów. To nie oskarżenie, a fakty — po rozpoczęciu smartfonowej rewolucji, Apple w następnych latach przestawiło się na proces ulepszania konkretnych rozwiązań, zamiast całkowitego przewracania wszystkiego. Niejednokrotnie z tego powodu byli wyśmiewani, jednak statystyki mówią same za siebie — ta strategia działała i nadal funkcjonuje znakomicie. Co więcej — stopniowe dążenie do perfekcji, w ubiegłym roku dało rezultat w formie niesamowitych wyników sprzedażowych, które pozwoliły Apple (po raz pierwszy od 14 lat) zająć pierwsze miejsce na świecie. Wyprzedzenie Samsunga pod względem ilości sprzedanych sztuk to nie mały sukces, a osiągnięto to przecież nie poprzez zmianę sposobu myślenia o projektowaniu nowych urządzeń, a poprzez konsekwencję i stopniowe ulepszanie kolejnych modeli.
iPhone 17, 17 Pro i 17 Pro Max, a także iPhone Air — w żadnym wypadku nie są doskonałe. Jednak do tej perfekcji bardzo się zbliżyły, oferując jednocześnie stabilność, efektywność i płynność, której ciężko szukać u konkurencji. W czasach, w których szła za tym najwyższa na rynku cena — można było mieć obiekcje co do „opłacalności”. Ale obecnie, w rzeczywistości, w której pozostali producenci w kwestii cen Apple już dawno wyrównali (a czasami nawet przegonili), sprawa jest znacznie prostsza. To, że najnowsze iPhone’y okazały się tak dużymi hitami sprzedażowymi, nie jest w końcu przypadkowe. Konsumenci, zestawiając możliwości urządzeń, ich wytrzymałość i średni okres wsparcia — coraz częściej decydują się na iOS, z którym gwarancja sprawnego i poprawnego działania wszystkich najważniejszych aplikacji, jest o wiele pewniejsza niż w przypadku wyraźniej bardziej zróżnicowanego (i tym samym trudniejszego w optymalizacji) rynku telefonów z Androidem.
Ubiegłoroczna seria była bardzo ważnym momentem w historii Apple jednak nie tylko ze względu na sprzedaż, ale również dlatego, że zapoczątkowano w niej nowy kierunek designerski, prowadzący nas ku autentycznej rewolucji. Bardzo smukły i lekki iPhone Air to istotny krok inżynieryjny na tej drodze. Pokazując bowiem, że technicy z Cupertino w końcu opracowali rozwiązania i technologie, które pozwalają im na znaczną miniaturyzację, przy jednoczesnym zachowaniu zdecydowanej większości możliwości kojarzonych z tradycyjnym iPhonem. To z kolei jest Apple szczególnie potrzebne do tego, by móc stworzyć coś, do czego podobno przygotowywali się od kilku dobrych lat. Mianowicie do swojego pierwszego, składanego smartfona.
Rynek składanych smartfonów rozwija się
Koncepcja „składaka”, czyli mobilnego urządzenia, które można zamknąć i otworzyć, niejako na zawiasach, nie jest nowa — na początku XXI wieku telefony z klapką były u szczytu swojej popularności. Z czasem jednak ustąpiły prostszemu designowi. Kilka lat temu, inżynierowie i projektanci największych producentów uznali, że to właściwy moment, by do pomysłu powrócić, po drodze naturalnie znacznie go ulepszając. Tym razem nowe składane telefony miały odpowiadać na potrzebę, która powstała stosunkowo niedawno. Na standardowych, stosunkowo niewielkich ekranach — zwykle między 6 a 7 calami — ilość informacji, które można pokazać, jest dość ograniczona. Rozwiązać ten problem można na dwa sposoby — albo powiększając pojedynczy ekran, albo dodając drugi. Gdy decydujemy się na to pierwsze — otrzymujemy po prostu tablet. Urządzenie użyteczne, ale jednak mniej poręczne i niekoniecznie możliwe do zabrania do kieszeni. To drugie zaś stało się designerską podstawą nowej generacji składanych urządzeń.
Technologia nie jest jeszcze idealna, ale podwojenie przestrzeni roboczej, przy zachowaniu standardowych rozmiarów urządzenia to rzecz naprawdę użyteczna… choć wciąż niszowa. Głównie ze względu na bardzo wysoką cenę tego typu urządzeń. Chętni jednak są, a wyniki sprzedażowe — nawet jeśli nie oszałamiają — cechują się bardzo wysoką dynamiką wzrostu. W samej tylko Europie zaobserwowano w 2025 r. wzrost sprzedaży składanych smartfonów o aż 37 proc. . I nawet jeśli ogólnie to zaledwie 2 proc. rynku, a globalna sprzedaż takich urządzeń krąży w okolicach 20-30 milionów sztuk rocznie, to perspektywy są bardzo obiecujące.
Według prognoz IDC, do roku 2028, liczba ta zwiększy się globalnie do około 45 milionów sztuk, a we wspomnianej Europie, udział kategorii w rynku wzrośnie nawet do 10 proc. I będzie tylko wzrastał. Kupują je przede wszystkim fani nowych technologii, którzy są skłonni do wydania na swoje urządzenia i gadżety większych pieniędzy niż przeciętny użytkownik… ale wraz z postępem w rozwoju, technologia ta będzie tanieć. I tym samym stawać się coraz bardziej atrakcyjna również dla zwykłej klienteli, gotowej do połączenia smartfona i tabletu w jedno. Apple ma tego świadomość i choć cała ich najbliższa konkurencja jest na tym rynku obecna już od paru lat, to właśnie rok 2026 wydaje się dobrym momentem na wdrażanie tego typu rozwiązań. Baza zainteresowanych jest bowiem już wystarczająco duża, by jakkolwiek opłacało się w nią inwestować… a koszty produkcyjne — spadły na tyle, że wycena końcowego produktu nie jest już skazana jedynie na kwoty powyżej 10 000 zł.
Jaki będzie iPhone Fold?
W tej stopniowo coraz bardziej przyjaznej atmosferze rynkowej przewidujemy, że zadebiutuje wkrótce iPhone Fold — pierwszy, składany smartfon z logo Apple. Tradycyjna, wrześniowa konferencja, na której potentat z Cupertino co roku prezentuje nowe mobilne urządzenia, będzie poświęcona oczywiście w głównej mierze iPhone’owi 18, jednak tak jak rok wcześniej — szykowana ma być i jedna, finałowa niespodzianka. O ile jednak wspominany iPhone Air był „tym samym co zawsze, tylko węższym”, to iPhone Fold ma kompletnie zmienić filozofię, jaką Apple kieruje się przy projektowaniu urządzeń.
Projekty składanego smartfona zaczęła powoli przeciekać już w zeszłym roku, ale wraz z początkiem 2026 — do sieci trafia coraz więcej szczegółów również na temat samej specyfikacji. Oczywiście jak zawsze w przypadku przecieków, należy podchodzić do nich z rozwagą i pewną dozą sceptycyzmu, ale już sam fakt tak dużego natężenia wiadomości (zwykle pochodzących z fabryk lub zewnętrznych partnerów pracujących przy akcesoriach), daje nadzieje na to, że tym razem faktycznie coś jest na rzeczy. Według najnowszych informacji Jeffa Pu — znanego analityka branżowego specjalizującego się w tematach Apple — w przypadku nowej linii iPhone’ów możemy oczekiwać następujących parametrów:
| iPhone 18 Pro | iPhone 18 Pro Max | iPhone Fold | |
|---|---|---|---|
| Premiera | 26 września 2026 | 26 września 2026 | 26 września 2026 |
| Ekran | 6,3 cala | 6,9 cala | 7,8 cala (rozłożony) i 5,3 cala (złożony) |
| Procesor | A20 Pro, N2 | A20 Pro, N2 | A20 Pro, N2 |
| Pamięć RAM | 12 GB | 12 GB | 12 GB |
| Aparat główny | Potrójny 48MP | Potrójny 48MP | Podwójny 48MP |
| Aparat do selfie | Pojedynczy 18MP | Pojedynczy 18MP | Podwójny 18MP |
| Odblokowywanie | Face ID | Face ID | Touch ID |
| Materiały obudowy | Aluminium | Aluminium | Aluminium + Tytan |
Dużych rozmiarów rozkładany ekran, powrót dawno niewidzianego Touch ID (Face ID z technicznego punktu widzenia ma być dla Apple trudne do zaimplementowania w rozkładanym urządzeniu), nieco gorsze aparaty… ale jednocześnie i identyczna moc co topowe modele i do tego wzmocnienia tytanowe, kluczowe dla wytrzymałości miejsc, w których urządzenie się składa. Tak w dużym skrócie opisać będzie można tegorocznego iPhone’a Folda, który największą rewolucję wprowadzić ma w wyglądzie.
iPhone Fold — jak będzie wyglądał?
Posiadanie dwóch ekranów wymusza naturalnie zupełnie inne podejście do rozmieszczenia i wyprofilowania przycisków, kamer, a także wewnętrznych podzespołów. Te ostatnie jest zresztą także kluczowe dla grubości urządzenia — nie jest trudnością przecież połączyć dwa ekrany, ale w sposób, który sprawiałby wrażenie niezgrabnego. Wspominany wcześniej iPhone Air był jednak dla Apple ważną lekcją… którą wydaje się, że starannie odrobiono. Według doniesień po złożeniu iPhone Fold miałby mieć bowiem jedynie 0,96 cm. To tylko minimalnie więcej od zwykłych iPhone’ów, mających zazwyczaj około 0,79 cm. Różnica nie powinna być szczególnie mocno odczuwalna, zarówno podczas noszenia telefonu w kieszeni, jak i podczas trzymania go w dłoni.
Oczywiście na tym etapie opieramy się wyłącznie na spekulacjach… choć dodatkowo popartych dotychczasowymi osiągnięciami konkurencji na tym polu. Obecnie najpopularniejsze modele w tej kategorii — czyli seria Samsung Galaxy Fold i jej najnowszy przedstawiciel Z Fold 7, ma bardzo zbliżone wymiary. I w kwestii ergonomii, jego użytkownicy rzadko kiedy zgłaszają jakiekolwiek uwagi. W przypadku iPhone’a Fold czeka nas najprawdopodobniej powtórka z rozrywki, choć przed inżynierami i projektantami Apple’a stoi spore zadanie — muszą stworzyć urządzenie, które nie tylko będzie dobrze leżeć w dłoni, ale już samym swoim wyglądem będzie idealnie, wizualnie współgrało z pozostałymi produktami producenta.
Zupełnie inna konstrukcja bryły obudowy, zaburzenie proporcji pionowej ekranu na rzecz tej zbliżonej do kwadratu i w oczywisty sposób — odrobinę większa waga, mogą w praktyce dać efekt urządzenia nieco mniej wygodnego. A to coś, czego Apple jak ognia boi się praktycznie od roku 2007, kiedy to ze smukłości i lekkości designu uczynili jednymi ze swoich głównych atutów sprzedażowych.
Nieco lepszy obraz na to, czego możemy się spodziewać — dają nam oczywiście, póki co nieoficjalne rendery urządzenia, przygotowywane na podstawie wyciekających szkiców i plików CAD. Redakcja Business Insidera przygotowała również kilka z nich samodzielnie, starając się uwzględnić specyfikę zarówno samych szkiców, wcześniejszych przecieków, jak i samej charakterystyki produktowej typowej dla Apple.
Czy te przypuszczenia, a tym samym dotychczasowe wycieki, faktycznie się potwierdzą? Im bliżej będzie wrześniowej konferencji, tym więcej plotek nas zapewne czeka, jednak jednocześnie pamiętać musimy o tym, że zwłaszcza w przypadku Apple — jedyne potwierdzenie, w jakie można wierzyć to te, które padają ze sceny w Cupertino. Przez te kilka miesięcy może się jeszcze sporo zmienić, ale jeśli chociaż część okaże się prawdą — będzie to pierwsza od bardzo dawna konferencja Apple, którą faktycznie będzie można nazwać przełomową. „Amazing” często padające dawniej ze sceny, dziś brzmi już nieco jak żart, ale gdyby Tim Cook wypowiedział te słowo trzymając w dłoni iPhone’a Folda i ogłaszając największą produktową zmianę od blisko dwóch dekad — tym razem faktycznie moglibyśmy mówić o początku nowej, smartfonowej epoki.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
