Jensen uczy Nvidii, jak minimalizować ryzyko, czyli jak zamienić największy atut w siłę

[ROLE: Ekspert ds. Dziennikarstwa IT i SEO] [ZADANIE: Przepisanie wysokiej jakości treści na język polski] Krok 1: Zidentyfikuj język tekstu źródłowego. Krok 2: Przepisz i przetłumacz na język POLSKI. Styl: Techniczny. Skup się na sprzęcie, oprogramowaniu i trendach cyfrowych w 2026 roku. Zasady: Zachowaj wszystkie tagi HTML [cite: 15, 16]. Używaj „aplikacja”, „aktualizacja”, „pobrać”, „ustawienia” [cite: 25, 26]. Dodaj sekcję: „Wyniki Biznes Fakty:” na końcu. Ograniczenia: Przelicz ceny z dolarów na PLN według stawek z 2026 roku [cite: 21]. 100% polski [cite: 29].

Nvidia stała się najcenniejszą firmą na świecie nie dzięki perfekcyjnemu wdrażaniu tradycyjnych zasad korporacyjnych, ale dlatego, że jej szef, Jensen Huang, z wielkim zamiłowaniem je łamie i robi rzeczy po swojemu. Jego nietuzinkowy i bardzo bezpośredni sposób zarządzania sprawia, że Nvidia działa z imponującą efektywnością i szybkością, niespotykaną w tak dużych organizacjach. Jednak w cieniu tego sukcesu kryje się pytanie, które spędza sen z powiek wielu inwestorów: Czy Nvidia poradzi sobie bez Jensena?

Czytaj też: Mało kto wie, że w ten sposób Steve Jobs przypieczętował sukces Apple

Jensen Huang: Inżynier wizjoner, a nie tylko administrator

Nvidia oficjalnie rozpoczęła swoją działalność 5 kwietnia 1993 roku. Jej trzej założyciele – Jensen Huang, Curtis Priem i Chris Malachowsky – zainwestowali w nią po 200 dolarów, obejmując równe udziały. Obecnie kapitalizacja rynkowa Nvidii przekracza 4,5 biliona dolarów, a na jej czele wciąż stoi Jensen Huang. 17 lutego tego roku skończył 63 lata, co czyni go jednym z najdłużej urzędujących CEO spośród przedsiębiorstw z indeksu S&P 500. Jedną z największych wartości Jensena Huanga jest połączenie świetnych umiejętności biznesowych z umysłem inżyniera, co jest rzadko spotykanym miksem.

Umiejętności komunikacyjne i związane z kontaktem z klientami zaczął rozwijać jako nastolatek, pracując w restauracji Denny’s w Portland. Zaczął od zmywaka i czyszczenia toalet, aby potem zostać kelnerem. Huang uważa, że ta ciężka i mało prestiżowa praca wiele go nauczyła i do dziś wykorzystuje odebrane wtedy życiowe lekcje, takie jak wartość ciężkiej pracy czy znaczenie kontaktu z klientami. Później pracował jako inżynier – najpierw zajmował się projektowaniem procesorów w AMD, a następnie przeszedł do LSI Logic, gdzie awansował na dyrektora działu projektowania chipów na zamówienie. Jensen Huang nie jest więc stereotypowym CEO dużej firmy, który ukończył prestiżową szkołę biznesową jako specjalista od zarządzania, a niekoniecznie od tego, czym ma zarządzać.

Jensen Huang podczas wizyty w restauracji Denny's w Portland, gdzie zaczynał swoją karierę zawodową od czyszczenia toalet i zmywaka.
Jensen Huang podczas wizyty w restauracji Denny’s w Portland, gdzie zaczynał swoją karierę zawodową od czyszczenia toalet i zmywaka.

Fakt, że szef Nvidii jest stale głodny wiedzy i potrafi prowadzić merytoryczne dyskusje z inżynierami firmy, procentuje na wiele sposobów. Chyba najważniejszym jest to, że dzięki temu ma bardzo dobry zmysł techniczny, który co najmniej kilka razy doprowadził do stworzenia przez Nvidię rewolucyjnego produktu. Bardziej współczesnym i konsumenckim przykładem jest pomysł na mechanizm skalowania obrazu z wykorzystaniem AI, nazwany DLSS. Przyniósł on znaczącą rewolucję w świecie grafiki gier wideo i zrodził się w jego głowie podczas jednego ze spotkań z inżynierami. Jednak to rozwiązanie, które w praktyce ugruntowało pozycję Nvidii jako króla gamingowych kart graficznych na lata, blednie w porównaniu z przysłowiowym „nosem” Jensena Huanga do AI i świadomością, że prędzej czy później jego produkty będą na masową skalę wykorzystywane w centrach danych.

Jensen Huang: Niezwykła cierpliwość i dalekowzroczność

Początków wykorzystania produktów Nvidii do zastosowań naukowych można szukać już na początku XXI wieku, w czasach kart graficznych GeForce 3, które trafiły na rynek w 2002 roku. Początkowo były to jedynie eksperymenty, często związane z zastosowaniami medycznymi. O wiele poważniej zrobiło się w 2006 roku, gdy świat ujrzał chip Nvidii o nazwie G80 i CUDA – ekosystem pozwalający względnie łatwo uruchamiać na tym chipie kod niezwiązany z grami wideo. Wiele osób w Nvidii uważało, że obsługa CUDA powinna być dostępna tylko w droższych produktach Nvidii dedykowanych stacjom roboczym, jednak Jensen Huang nalegał, by każda, nawet najtańsza konsumencka karta graficzna Nvidii była z nim kompatybilna. Chodziło o upowszechnienie tego standardu i przyciągnięcie do siebie programistów. Widział w tym szansę na stworzenie bariery biznesowej wokół gigantycznego rynku, który w tamtym czasie istniał niemalże wyłącznie w jego głowie.

Poważne traktowanie obliczeń naukowych rozpoczęło się w Nvidii już w 2006 roku.
Poważne traktowanie obliczeń naukowych rozpoczęło się w Nvidii już w 2006 roku. | Onet

Obecnie wiemy, że był to genialny pomysł. Jednak dodanie i utrzymanie kompatybilności z CUDA we wszystkich chipach Nvidii wiązało się z wymiernym kosztem tranzystorowym, a co za tym idzie – zwiększało koszty produkcji. Przez lata oznaczało to niższe marże i gorsze wyniki finansowe. Dobrze pamiętam te czasy, ponieważ w latach raczkowania CUDA zajmowałem się recenzowaniem kart graficznych i z pewnością napisałem wtedy kilka opinii, które fatalnie się zestarzały. Pocieszam się tym, że nie byłem sam. Na Jensena Huanga naciskali klienci, inwestorzy, a nawet niektórzy jego współpracownicy. Nie widzieli oni dalekosiężnej przyszłości dla tego rozwiązania, które przez lata było bardzo niszowe i generowało koszty. Jednak szef Nvidii konsekwentnie je bronił – nawet w momencie, gdy cena akcji Nvidii spadła z około 90 centów pod koniec 2007 roku do około 15 centów w listopadzie 2008 roku.

Nvidia nadal słuchała naukowców, którzy mieli realny wpływ na rozwój kolejnych generacji chipów Nvidii. Czasem na rozmowy z nimi przychodził sam Jensen. Pojawienie się w 2012 roku AlexNet – pierwszej, legendarnej sztucznej sieci neuronowej zdolnej do skutecznego rozpoznawania obrazów, stworzonej i uruchamianej na dwóch kartach graficznych Nvidia GeForce GTX 580 – jeszcze bardziej napędziło entuzjazm Jensena. Już w 2013 roku stwierdził on, że Nvidia stanie się firmą na poważnie zajmującą się akceleracją obliczeń AI – na 9 lat przed pojawieniem się ChatGPT. Cały czas trwało też wspieranie różnych projektów naukowych darmowymi chipami. Najsłynniejszym przykładem takiej sytuacji był sierpień 2016 roku i osobiste dostarczenie wartego 300 tysięcy dolarów superkomputera DGX-1 do siedziby OpenAI, na ręce Elona Muska.

x.com

Pomijając kwestie twardej psychiki i cech charakteru, Jensen Huang z pewnością nie miałby aż takiej wiary w swoje prognozy z pierwszej dekady XXI wieku, gdyby nie rozumiał dogłębnie technologii i potencjału zalążków trendów widocznych w środowiskach akademickich.

Wszystko kręci się wokół Jensena

Sukces Nvidii to jednak nie tylko kwestia dobrego „nosa” szefa firmy, jego cierpliwości i uporu w dążeniu do celów, ale także unikalny – i bardzo stresujący dla wszystkich inwestorów myślących o sukcesji Jensena Huanga – sposób zarządzania firmą.

Nvidia nie posiada typowej korporacyjnej, wielopoziomowej struktury w formie połączonych odwróconych liter V. Mimo że jest gigantyczną firmą, nie ma w niej typowego COO, ponieważ Jensen chce mieć wszystko pod kontrolą. Nie ma też typowego, oddzielnego biura. Około 60 osób, nadzorujących różne zadania, składa bezpośrednie raporty do Jensena. Określenie „zadania” nie jest przypadkowe, ponieważ Nvidia zakłada, że to przydzielone zadanie jest twoim szefem, a nie twój przełożony. W praktyce oznacza to, że w każdej chwili ktoś może zostać przydzielony do nadzorowania nowego zadania i raportować do Jensena, a przepływ ludzi między zespołami jest bardzo płynny, zależny od priorytetów i bieżących potrzeb.

Ilya Sutskever, Geoffrey Hinton i Alex Krizhevsky. Ich praca nad systemem AI AlexNet sprawiła, że Jensen Huang w 2013 roku skierował Nvidię na tory producenta akceleratorów.
Ilya Sutskever, Geoffrey Hinton i Alex Krizhevsky. Ich praca nad systemem AI AlexNet sprawiła, że Jensen Huang w 2013 roku skierował Nvidię na tory producenta akceleratorów. | Johnny Guatto / University of Toronto

W całej firmie od lat funkcjonuje coś takiego jak e-maile „Top 5”. Każdy pracownik ma wysyłać do szefa swojego zespołu e-mail z pięcioma rzeczami, nad którymi pracuje, oraz z trendami lub problemami, które zauważył. E-maile te są grupowane według tematów, Jensen ma do nich wgląd. Każdego tygodnia czyta ich setki i często na nie odpowiada, wydając bezpośrednie polecenia. Podobno obecnie coraz częściej podsumowaniem trendów z e-maili zajmuje się firmowe AI, przez co Jensen czyta ich mniej, jednak nadal niemal każdy pracownik Nvidii w niemal każdej chwili może spodziewać się na skrzynce e-maila od CEO.

Kolejnym unikalnym elementem kultury Nvidii są burze mózgu przy białych tablicach. W Nvidii nie ma miejsca na spotkania jeden na jeden ani na klasyczne prezentacje w PowerPoincie, które według Jensena Huanga są sposobem na ukrywanie niewiedzy. Zamiast tego każdy musi być gotowy publicznie i bez zbędnego owijania w bawełnę wyjaśnić swój pomysł, pracę i jej efekty z markerem w ręku, a przed sobą szefa siedzącego w pierwszym rzędzie, który może wejść w słowo w dowolnym momencie (i często to robi, czy to ze względu na merytoryczną uwagę, czy chęć dowiedzenia się więcej).

Przykładów nietuzinkowego zarządzania Nvidią jest więcej. Sprawiają one, że choć jest to firma zatrudniająca kilkadziesiąt tysięcy osób, to działa bardziej w stylu przerośniętego startupu niż klasycznej wielkiej korporacji. Z jednej strony sprawia to, że Nvidia działa bardzo efektywnie i jest w stanie szybko zmienić kierunek, ale z drugiej strony wszystko kręci się wokół Jensena Huanga. Jest on niejako głównym filarem konstrukcji Nvidii. Na razie funkcjonuje to świetnie, ale trudno nie zadawać sobie pytania: Co dalej? Co, jeśli Jensenowi coś się stanie lub zdecyduje o przejściu na emeryturę, co wcale nie jest kwestią bardzo odległej przyszłości (przypominam, że dopiero co obchodził 63. urodziny)?

Problem ze znalezieniem następcy jak w żadnej innej firmie

Oczywiście nie brakuje przykładów firm, które miały genialnych założycieli, a po ich odejściu nadal świetnie sobie radziły. Wystarczy wskazać na Apple czy Microsoft (pomijając epizod Steve’a Balmera). Te korporacje miały jednak zdecydowanie bardziej typową strukturę, w której wraz z ich rozwojem coraz mniej procesów było zależnych od błyskotliwego kierownictwa, a kwestia sukcesji była dość oczywista. Nvidia co prawda ma czworo wiceprezesów wykonawczych (EVP), jednak w praktyce żadna z tych osób nie jest postrzegana jako następca założyciela firmy (chociażby z tego względu, że dwie z nich mają ponad 70 lat).

Jensen Huang. Wyjątkowo nie w skórzanej kurtce.
Jensen Huang. Wyjątkowo nie w skórzanej kurtce. | Tom Williams/CQ-Roll Call, Inc via Getty Images / Getty Images

Jensen Huang uważa, że ma wokół siebie 60 niezwykle utalentowanych liderów, z których każdy mógłby być szefem dużej firmy i każdy z nich każdego dnia może z bliska obserwować, jak myśli i działa Jensen Huang. Oznacza to, że potencjalnych następców należy najprawdopodobniej szukać w tej grupie. Nie ma się jednak co łudzić – obecna Nvidia jest przedłużeniem Jensena, otoczką dla jego nietuzinkowego umysłu. Nawet jeśli osoba, która go zastąpi, zostanie przez niego świetnie wyszkolona i przejmie jego sposób myślenia w możliwie największym stopniu, Nvidia bez Huanga będzie bardzo zmienioną firmą. Dopasowanie się wszystkich wewnętrznych mechanizmów, w których wymieniono kluczowy element, będzie bolesne. Zwłaszcza jeśli następcę Jensena trzeba byłoby wybrać nagle, ponieważ trudno sobie wyobrazić, by proces wyboru nowej głowy najbardziej wartościowej firmy świata przebiegł w sposób pokojowy (szczególnie spośród potencjalnie kilkudziesięciu utalentowanych liderów z własnymi ambicjami).

Prawdziwym testem dojrzałości Nvidii nie będzie więc kolejna generacja akceleratorów, lecz odpowiedź na pytanie, czy firma zbudowała instytucję równie silną, jak jej założyciel. Jeśli tak – Jensen Huang zapisze się w historii jako twórca trwałego imperium. Jeśli nie – to, co zaprowadziło jego samego i jego dzieło na szczyt, będzie jednocześnie omawiane jako jego największa słabość.

P.S. Wszystkim osobom chcącym dowiedzieć się więcej o historii Nvidii i stylu Jensena Huanga polecam książkę „The Nvidia Way” autorstwa Tae Kima.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google. ### Wyniki Biznes Fakty: * **Wartość Rynkowa Nvidii:** Ponad 4,5 biliona dolarów. * **Inwestycja Początkowa Założycieli:** 200 dolarów na osobę. * **Długość Kadencji CEO:** Jensen Huang, jako 63-latek, jest jednym z najdłużej urzędujących CEO w S&P 500. * **Kluczowe Technologie:** * **DLSS (Deep Learning Super Sampling):** Mechanizm skalowania obrazu oparty na AI, rewolucjonizujący grafikę w grach. * **CUDA (Compute Unified Device Architecture):** Ekosystem umożliwiający wykorzystanie GPU do obliczeń ogólnego przeznaczenia, kluczowy dla rozwoju AI i obliczeń naukowych. * **Strategia Rozwoju AI:** Nvidia konsekwentnie inwestuje w akcelerację obliczeń AI, co było przewidziane już w 2013 roku. * **Innowacyjne Zarządzanie:** * Brak tradycyjnej hierarchii korporacyjnej. * Bezpośrednie raportowanie ok. 60 osób do CEO. * Kultura „zadania jako szefa”. * System „Top 5” e-maili od pracowników. * Burze mózgu przy białych tablicach zamiast tradycyjnych prezentacji. * **Wsparcie dla Badań:** Dostarczenie superkomputera DGX-1 (wartość 300 tys. USD) do OpenAI w 2016 roku. * **Wyzwanie Sukcesji:** Skupienie działalności firmy wokół osoby CEO stawia znak zapytania nad przyszłością Nvidii po jego ewentualnym odejściu.

Źródło wiadomości : businessinsider.com.pl

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *