Metaverse – wizja w odwrocie? Zuckerberg masowo redukuje etaty.

W realiach Mety nieudane przedsięwzięcia są normalnym elementem działalności biznesowej. Realizowane inwestycje raz okazują się sukcesem, innym razem – klęską. Ogromne nakłady finansowe w Metaverse bez wątpienia przynależą do tej drugiej grupy. I właśnie dostaliśmy tego kolejny przykład.

Pomimo obsesji Zuckerberga na punkcie Metaverse, technologia nigdy nie spełniła oczekiwań.
Pomimo obsesji Zuckerberga na punkcie Metaverse, technologia nigdy nie spełniła oczekiwań. | Foto: Facebook / Facebook
  • Meta od 2021 r. prężnie inwestuje w rozwój metawersum — wirtualnego świata, w którym ludzie mogliby żyć, pracować, dokonywać zakupów i prowadzić konwersacje
  • Śmiała koncepcja nie zyskała popularności wśród użytkowników, a odpowiedzialna za jej rozwój jednostka Reality Labs wygenerowała do tej pory 77 mld dol. strat
  • Od jakiegoś czasu Meta po kryjomu redukuje nakłady finansowe na rozwój projektu, a teraz zdecydowała się na największe ograniczenia w jego historii
  • Uwolnione w ten sposób rezerwy i fundusze Meta zamierza przeznaczyć na dalszy rozwój AI i wearables, takich jak nowoczesne okulary
  • Więcej informacji o biznesie znajdziesz na stronie Businessinsider.com.pl

Metaverse, inaczej cyfrowa rzeczywistość, w której stykać ma się świat realny i wirtualny, nie jest pojęciem nowym, ale przez długi czas funkcjonowało jedynie w literaturze oraz kinematografii. Do momentu, gdy w 2021 r. w październiku Mark Zuckerberg zaskoczył cały świat, obwieszczając największą transformację w dziejach swojej firmy. Wtedy Facebook zmienił się w Metę, a głównym projektem firmy, który odzwierciedlać miała zmiana nazwy, było właśnie Metaverse.

Dalsza część artykułu znajduje się pod materiałem wideo

Co czeka sztuczną inteligencję w 2026 roku?

Rewolucja stanęła w miejscu

Od tego momentu minęło blisko 5 lat – a ambitna wizja wybiegająca poza obecne rozumienie platform społecznościowych, nie ruszyła znacząco do przodu. I w najbliższym czasie na pewno nie nabierze tempa, bo kluczowy w całym tym przedsięwzięciu zespół Reality Labs, właśnie pomniejszył się o około 1500 osób. To nie pierwsze poważne redukcje etatów w dywizji zajmującej się produktami VR, ale tym razem szczególnie dotkliwe, bo dobitnie pokazujące, że firma kompletnie pomyliła się w prognozach odnośnie do kierunku rozwoju rynku. Mimo że przez długi czas Zuckerberg i jego ekipa upierali się, że to nadal istotna inwestycja, teraz nie mogą dłużej tego ukrywać. Rok 2026 może okazać się szczytem bańki AI, po której na rynku pozostaną jedynie najsilniejsi – i Meta musi uczynić wszystko, aby w tym starciu zająć jak najlepszą pozycję do dalszej działalności.

Spory odsetek zasobów firmy już od pewnego czasu jest przekierowywany na aktywności, które można określić jako „AI-first”, a sama sztuczna inteligencja implementowana jest w każdym produkcie. Niezależnie od tego, czy rzeczywiście jest tam niezbędna. Po przeciwnej stronie znajduje się Metaverse i inne projekty związane z VR. Choć sama Meta jest liderem w tej branży, a ich gogle Meta Quest 3 to aktualnie najpopularniejsze rozwiązanie w swoim segmencie, to problemem jest… skala. Pomimo upływu kolejnych lat wirtualna rzeczywistość wciąż jest ideą niszową, stosowaną jedynie przez zapalonych entuzjastów technologii.

Przejście do powszechnego użytku, nawet jeśli miało kiedykolwiek nastąpić – zostało mocno odłożone w czasie ze względu na modę na sztuczną inteligencję. Meta, nie do końca z własnej inicjatywy, musi się do tego dopasować. Inwestycje w tym obszarze są realizowane już od paru lat, w tle rozwijany jest autorski model LLama (obecnie w wersji 4), ale to właśnie w nadchodzących miesiącach Zuckerberg zamierza wydatkować najwięcej w tej sferze. Niedawno ogłosił Meta Compute – nową inicjatywę, w ramach której Meta ma budować na szeroką skalę infrastrukturę potrzebną do obsługi sztucznej inteligencji. Zgodnie z zapowiedziami – tylko w tej dekadzie firma ma być w stanie samodzielnie produkować dziesiątki gigawatów energii.

To działanie spójne z tym, co robi konkurencja. Microsoft niedawno zaczął z podobnych przyczyn kupować moce elektrowni jądrowych. Alphabet także podpisuje kolejne porozumienia, które umożliwią mu zabezpieczenie energetycznego zapotrzebowania dla dużych centrów danych obsługujących ich model Gemini i inne rozwiązania AI.

Prawdziwe cięcia w wirtualnej rzeczywistości

Oczywiście potrzebne są na to fundusze, a szukając oszczędności – Meta redukuje tam, gdzie zarabia najmniej… lub tam, gdzie traci. Zwolnienia w Reality Labs dotkną około 15 proc. całej załogi, do tej pory rozproszonej po różnych zespołach. Zamknięto także trzy studia – Twisted Pixel Games, Sanzaru Games oraz Armature Studio. Wszystkie cechuje to, że skupiały się na tworzeniu gier pod VR – obecnie jedynej gałęzi wirtualnej rzeczywistości przynoszącej jakiekolwiek dochody.

Te są jednak zdecydowanie zbyt niskie, aby mówić o jakichkolwiek konkretnych zyskach. Reality Labs dotknięte zwolnieniami wygenerowało bowiem do tej pory… jedynie straty. I to ogromne, bo zgodnie z raportami finansowymi, łączna wartość strat to gigantyczne 77 mld dol. Oczywiście przyczyniły się do tego zwłaszcza ogromne nakłady finansowe na tę dywizję w pierwszych latach jej funkcjonowania, ale wraz z upływem czasu – wcale nie było lepiej, a ostatni kwartał to wciąż 4,43 mld dol. na minusie. Na początku grudnia 2025 roku zapowiedziano kolejne cięcia budżetowe i w roku 2026 – wydatki na rozwój tej technologii mają być zmniejszone o kolejne 30 proc.

Różowe okulary z AI

Do całkowitego zamknięcia projektu i tym samym otwartego przyznania się do niepowodzenia – wciąż jednak daleka droga. Reality Labs, nawet po sporych zwolnieniach, wciąż zatrudnia kilkanaście tysięcy osób. Wraz z upływem tego roku oczekiwane są jednak dalsze przetasowania, Meta otwarcie przyznaje bowiem, że chce skoncentrować się w najbliższym czasie na sztucznej inteligencji i rozwoju inteligentnych okularów. Meta AI Glasses, w ramach którego powstały m.in. Meta Ray-Ban, to od jakiegoś czasu nowa pasja Zuckerberga, który z chęcią promuje tę technologię. To okulary wyposażone w sztuczną inteligencję, wykorzystujące rozwiązania także z obszaru rozszerzonej rzeczywistości do tego, aby wyświetlać przed naszymi oczami dodatkowe informacje wizualne.

Meta silnie inwestuje w ten segment, wierząc, że po gigantycznej klęsce tego rozwiązania sprzed dekady – w postaci Google Glass – ludzie są gotowi zaakceptować technologię w swoich okularach. Trzeba przyznać, że wraz z rozwojem miniaturyzacji, użytkowanie takich okularów jest znacznie wygodniejsze, a specjalne kontrolery w postaci opaski na nadgarstek pozwalają z dużą dokładnością pisać w powietrzu i wykonywać inne, wymagające precyzji działania. To duża zmiana w porównaniu z poprzednimi wersjami tej technologii, co w połączeniu ze stosunkowo niską ceną – Meta Ray-Ban to wydatek rzędu 1000-1500 zł, czyli porównywalny z budżetowymi smartfonami – może być dla niektórych osób atrakcyjną inwestycją… Ale znów – to wciąż nisza. Zuckerberg wierzy jednak, że takie urządzenia w przyszłości mają zastąpić smartfony – i chce zapewnić sobie pozycję lidera na rynku, zanim to się stanie.

Meta zakłada także, że doświadczenia nabyte w niezbyt dochodowej sferze VR i metaverse, są w stanie przynajmniej częściowo przenieść na obszar AR – obie technologie mają bowiem wiele wspólnego, choć działają na innych podstawach. To w praktyce umożliwiłoby także w pewnym stopniu zniwelowanie realnych strat poniesionych na dotychczasowych badaniach, poprzez obniżenie nakładów na badania i rozwój w nowym obszarze.

Bardzo kosztowny błąd, ale bez konsekwencji

Mimo niezaprzeczalnego niepowodzenia z metawersum Meta odnotowuje bardzo dobre wyniki. W samym trzecim kwartale 2025 r. zanotowano rekordowe przychody w wysokości ponad 51 mld dol. (wzrost o aż 26 proc. rok do roku). Ostatecznie zysk za ten okres wyniósł wprawdzie tylko 2,71 mld dol. w związku z kwestiami podatkowymi, ale bez tego – w raportach widniałoby 18,64 mld dol., co stanowi najwyższy wynik minionego okresu. Ten rezultat może wkrótce zostać jednak pobity – o szczegółach dowiemy się pod koniec stycznia, kiedy Meta opublikuje dane za czwarty kwartał.

Głównymi obszarami wzrostu są reklamy – wyświetlane w kolejnych produktach i kolejnych lokalizacjach, a także krótkie wideo, intensywnie promowane zarówno na Facebooku, jak i Instagramie. Należy także przypomnieć, że od jakiegoś czasu Meta oferuje model subskrypcji dla użytkowników, którzy nie chcą oglądać reklam podczas korzystania z mediów społecznościowych. Biorąc pod uwagę obecne trendy, możemy spodziewać się rosnących dochodów również w tym obszarze.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *