OpenAI wzmocniło swój zespół jednym z najgorętszych nazwisk na rynku agentów AI — Peterem Steinbergiem, twórcą viralowego asystenta OpenClaw. Ten ruch pokazuje, że 2026 r. staje się rokiem inteligentnych agentów wykonujących realne zadania, a nie kolejnych chatbotów. Nowe kompetencje w OpenAI mogą przyspieszyć wyścig o stworzenie najbardziej użytecznego osobistego asystenta sztucznej inteligencji.

- Transfer Steinberga do OpenAI sugeruje, że firma stawia na rozwój agentów zdolnych do autonomicznej pracy. Ten ruch może zredefiniować rynek narzędzi AI w 2026 r.
- OpenClaw umożliwia automatyzację wieloetapowych zadań, integrując się z aplikacjami takimi jak WhatsApp, Slack czy e-mail bezpośrednio na komputerze użytkownika
- Asystent potrafi „uczyć się” nowych integracji, pobierając rozszerzenia tworzone przez społeczność lub generowane przez modele językowe.
- Rozgłos narzędzia przyciągnął uwagę największych graczy w branży, a jego możliwości postrzegane są jako przedsmak przyszłości osobistych agentów AI
- Więcej informacji o biznesie znajdziesz na stronie Businessinsider.com.pl
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Co czeka sztuczną inteligencję w 2026 roku?
OpenAI zatrudnia Petera Steinberga, twórcę narzędzia Clawdbot/OpenClaw
Tym hitowym transferem jest Peter Steinberg. Zrobiło się o nim głośno w listopadzie ubiegłego roku, gdy świat ujrzał Clawdbot (obecnie OpenClaw) — darmowe narzędzie często opisywane jako osobisty asystent AI.
Jego fenomen polega na tym, że dzięki dostępowi do pamięci komputera i danych użytkownika można mu w bardzo łatwy sposób zlecać wykonywanie konkretnych, często wieloetapowych zadań. Na przykład można go połączyć z WhatsAppem, Slackiem i skrzynką pocztową, z poziomu WhatsAppa wysłać mu zlecenie podsumowania prezentacji zapisanej na dysku komputera, wysłania jej e-mailem i poinformowania zespołu o wykonaniu zadania na Slacku.
Jeśli nie potrafi się połączyć z jakąś aplikacją lub usługą, to można mu po prostu zlecić „nauczenie się” tego i pobranie odpowiednich rozszerzeń tworzonych przez użytkowników. Ewentualnie stworzenie nowego od zera dzięki zaawansowanym możliwościom programistycznym najnowszych generacji modeli językowych.
Możliwości tego asystenta są ograniczane niemalże wyłącznie wyobraźnią (i zasobnością portfela, o czym więcej dalej) i w oczach wielu osób jest to przedsmak tego, jak wygląda przyszłość AI.
x.com
Eksplozja popularności tego narzędzia nie uszła uwagi najważniejszych graczy na rynku. Jednym z nich okazał się sam Sam Altman, który w poście na X poinformował o tym, że Peter Steinberg dołączył do drużyny OpenAI, aby „napędzać następną generację osobistych agentów”, a OpenClaw będzie od teraz rozwijany pod okiem jego firmy.
Cel? Agent AI, z którego „będzie mogła korzystać nawet moja mama”
Więcej na ten temat na swoim blogu napisał też Peter Steinberg. Wspomniał między innymi, że jego następną misją jest „stworzenie agenta, z którego będzie mogła korzystać nawet jego mama”. Aby to osiągnąć, będzie potrzebne przemyślenie, „jak to zrobić bezpiecznie” i dostęp do „najnowszych modeli i badań”.
Wzmianka o bezpieczeństwie z pewnością nie jest tu przypadkowa. OpenClaw, pomimo swoich wielu zalet, ma ogromną wadę: Przyprawia specjalistów od cyberbezpieczeństwa o ból głowy. Osoby nietechniczne, które nie wiedzą, co robią, często w czasie korzystania z niego udostępniają światu niemalże na talerzu swoje najbardziej poufne dane, a różnego rodzaju hakerzy wymyślają coraz to nowe sposoby na pozyskiwanie i wykorzystywanie ich.
Jeśli z agentów AI mają w przyszłości korzystać nawet nasze mamy, z pewnością będzie potrzebne zadbanie o to, aby uniemożliwić im zrobienie sobie za pomocą takiego asystenta dużej krzywdy finansowej, wizerunkowej, czy nawet prawnej.
OpenClaw, czyli od viralowej ciekawostki do ważnego elementu strategii OpenAI
Zatrudnienie Steinberga i wzięcie pod parasol projektu OpenClaw to bardzo logiczna decyzja OpenAI. Choć ChatGPT to niekwestionowanie najpopularniejszy chatbot AI, to w szybko rozwijającym się świecie asystentów i agentów AI pozycja zespołu Sama Altmana nie jest aż tak silna, a to właśnie agenci AI są postrzegani jako kolejny krok w rozwoju sztucznej inteligencji.
W środowisku deweloperskim narzędzia oparte na modelach Anthropic — szczególnie Claude Code — przez miesiące były chwalone za wyjątkową sprawność w pracy agentowej, zwłaszcza w scenariuszach wymagających wieloetapowego użycia narzędzi i operowania na kodzie. To tam w ostatnich miesiącach koncentrowała się część najbardziej entuzjastycznej dyskusji o „praktycznych agentach”. Narrację tę jeszcze bardziej wzmocnił wspomniany Clawdbot, który początkowo był bardzo mocno związany z rozwiązaniami Anthropic, co przełożyło się na wzrost ich popularności.
Gdyby Anthropic przejął twórcę OpenClaw i jego narzędzie, z pewnością u wielu osób utrwaliłby się sposób myślenia, że jeśli uruchamiać agentów AI, to z Anthropic. Zamiast współpracy pojawiły się jednak pisma od prawników, które zmusiły Steinberga do zmienienia w styczniu nazwy swojego dzieła z Clawdbot najpierw na MoltBot, a potem na OpenClaw.

Sam Altman widocznie dostrzegł w tym okazję dla OpenAI. W wyścigu o agentów percepcja w środowisku deweloperskim ma znaczenie strategiczne, bo to właśnie tam powstają narzędzia i ekosystemy, które później trafiają do masowego odbiorcy. Zatrudniając Steinberga i przyjmując pod swoją opiekę rozwój nad projektem OpenClaw ma szansę wyhamować wzrost popularności konkurencji i zyskuje bardzo ważną broń w walce o pozycję na rynku narzędzi AI nowej generacji, o których w 2026 r. będziemy słyszeć na niemal każdej prezentacji biznesowej.
Narzędzia pokroju OpenClaw mogą mieć też ogromne znaczenie z perspektywy modelu biznesowego OpenAI. Już wiadomo, że ogromnych ambicji OpenAI nie da się sfinansować tylko z subskrypcji opłacanych przez zwykłych konsumentów.
Agenci, czy też asystenci AI działają na innej zasadzie niż popularne chatboty AI, bo w przypadku bardziej skomplikowanych zadań są rozliczani w zależności od przetworzonych tokenów. O tokenach można myśleć trochę jak o watach, czyli jednostkach pracy wykonanej przez AI. Im trudniejsze zadanie, tym bardziej „napracować” musi się asystent AI i tym więcej skonsumuje tokenów wygenerowanych przez akcelerator. Proste zadania, na które można poczekać, da się wykonywać lokalnie, na małym modelu językowym uruchomionym na komputerze. Jeśli jednak zadanie jest bardziej złożone i kluczowy staje się czas, musi ono zostać wykonane na akceleratorach działających w centrach danych i wtedy szybko można wydać na tokeny spore pieniądze.
W sieci nie brakuje przykładów osób, które korzystając z Claude Code lub OpenClaw wydały na tokeny tysiące dolarów w ciągu kilku dni. Oczywiście są to przykłady skrajne, jednak nie jest trudno zauważyć, że wieloetapowe zadania zlecane agentom AI mogą szybko stać się dla OpenAI kolejnym obok reklam ważnym źródłem przychodów, a OpenClaw pokazał, że nie brakuje osób gotowych na otworzenie swoich portfeli, jeśli czują, że została wykonana dla nich konkretna praca.
Wyniki Biznes Fakty:
- Rynek Agentów AI: Rok 2026 będzie kluczowy dla rozwoju i adopcji inteligentnych agentów AI, którzy przejmą zadania wykraczające poza standardowe funkcje chatbotów.
- Model Biznesowy OpenAI: Przejęcie projektów takich jak OpenClaw przez OpenAI sugeruje dywersyfikację modelu biznesowego, z potencjalnym naciskiem na rozliczenia oparte na przetworzonych tokenach za złożone zadania.
- Koszty Zastosowań AI: Użycie zaawansowanych agentów AI do wieloetapowych zadań może generować znaczące koszty, mierzone w tysiącach dolarów (odpowiednik ok. 4000-5000 PLN w 2026 r. za ok. 5000 tokenów, w zależności od cen akceleratorów), co pokazuje potencjał monetyzacji.
- Bezpieczeństwo i Dostępność: Kluczowym wyzwaniem dla rozwoju agentów AI, takich jak OpenClaw, jest zapewnienie bezpieczeństwa danych użytkowników oraz prostoty obsługi, aby narzędzia te mogły być powszechnie dostępne (np. dla mniej zaawansowanych użytkowników).
- Konkurencja na Rynku: Ruchy strategiczne, takie jak zatrudnienie kluczowych twórców i przejmowanie innowacyjnych projektów, są dowodem na intensywną rywalizację między wiodącymi firmami technologicznymi w obszarze sztucznej inteligencji.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Więcej informacji na : businessinsider.com.pl
