[PL]
Jedna z kluczowych informacji płynących z kulisów szczytu NATO w Brukseli to porozumienie sześciu europejskich potęg, w tym Polski, o wspólnej budowie amunicji krążącej nowej generacji. Cel jest jasny: stworzenie europejskiego drona kamikadze o zasięgu 500 kilometrów, zdolnego do precyzyjnych uderzeń, a co najważniejsze – niedrogiego.
Konflikt na Ukrainie brutalnie zweryfikował zachodnie doktryny wojenne. Okazało się, że kosztowna, supernowoczesna broń to za mało w obliczu przeciwnika dysponującego masą tanich środków rażenia. Europa wyciąga wnioski i inicjuje program ELSA (European Long Range Strike Approach).
Niemcy, Francja, Wielka Brytania, Włochy, Szwecja oraz Polska łączą siły, aby stworzyć system roboczo nazwany OWE 500 Plus (One Way Effector 500+). Porozumienie podpisano w Berlinie podczas spotkania ministrów obrony NATO w Brukseli, co potwierdziło Ministerstwo Obrony Narodowej.
Sześć państw ponownie potwierdza zamiar podjęcia znaczących działań na rzecz wzmocnienia zdolności do uderzeń dalekiego zasięgu, jak również determinację do przyspieszenia ich pozyskiwania i rozwoju, aby w krótkim czasie wzmocnić europejskie zdolności w zakresie odstraszania i obrony – podano w oficjalnym komunikacie.
Taniej znaczy groźniej. Sekret tkwi w amunicji 155 mm
Głównym założeniem projektu OWE 500+ nie jest stworzenie kolejnej drogiej „srebrnej kuli”. Kluczem jest saturacja – przesycenie obrony przeciwlotniczej wroga poprzez masową produkcję taniej broni. Mowa tu o dziesiątkach tysięcy dronów, które wyczerpią zdolności obronne przeciwnika.
Według nieoficjalnych informacji z Berlina, do których dotarł serwis hartpunkt, inżynierowie opracują wspólną, niskokosztową platformę nośną, którą będzie można wyposażyć w różne głowice bojowe, w zależności od potrzeb danego kraju. Warto zaznaczyć, że w 2026 roku koszt takiej platformy docelowo ma nie przekroczyć 50 000 zł.
Najciekawszym, niemal garażowym w swojej prostocie pomysłem na cięcie kosztów jest wykorzystanie standardowych pocisków artyleryjskich kalibru 155 mm jako głowic bojowych. Jest to amunicja powszechnie dostępna, sprawdzona i relatywnie tania.
Dzięki temu podejściu szacowany koszt jednego drona ma zamknąć się w kwocie pięciocyfrowej (w euro). Dla porównania, zaawansowane pociski manewrujące kosztują miliony. Jeśli Europie uda się stworzyć drona o zasięgu 500 km w cenie średniej klasy samochodu, będzie to prawdziwy game changer.
Inteligentny rój pod kontrolą jednego człowieka
Niska cena nie oznacza ograniczeń funkcjonalnych. Wymagania taktyczne OWE 500+ wskazują na wysoki stopień automatyzacji. Systemy te mają być zdolne do samodzielnego dolotu do celu, bez konieczności ciągłego, ręcznego sterowania, co jest kluczowe w środowisku silnego zakłócania sygnału GPS (walka elektroniczna).
Co więcej, planuje się, że jeden operator będzie w stanie zarządzać dwucyfrową liczbą dronów jednocześnie. Sugeruje to możliwość działania europejskich bezzałogowców w roju lub skoordynowanych falach uderzeniowych. Przy planowanym udźwigu rzędu 50 kg, taka „wataha” dronów atakująca cel oddalony o 500 km może wyrządzić szkody porównywalne z atakiem ciężkich rakiet, przy ułamku kosztów i znacznie mniejszym ryzyku wykrycia.
Więcej na Spider’s Web:
- Polska dostała potężne drony. Ten system to prawdziwy przełom
- Polska armia dostaje drony kamikadze. Rusza gigantyczna dostawa
- Polska broń dalekiego zasięgu: Lanca. Wreszcie zasięg, którego nam brakowało
- Ten nowy polski system bojowy wbija w ziemię. Przed nim nie da się schować
Projekt ELSA to nie tylko kwestia technologii, ale i logistyki wojennej. Porozumienie zakłada rozproszoną produkcję podzespołów pomiędzy państwa-sygnatariuszy – Polskę, Niemcy, Francję i Włochy. Taka decentralizacja zapewnia odporność systemu. W przypadku ataku na jedną fabrykę, pozostałe państwa będą w stanie kontynuować produkcję, zapewniając ciągłość operacyjną na froncie. Szybka skalowalność produkcji jest wpisana w DNA tego projektu.
Niemiecka armia już szykuje miejsce w szeregu
Mimo że projekt jest na etapie koncepcyjnym, plany wdrożenia są już zaawansowane. W Niemczech systemy OWE 500+ mają trafić na wyposażenie wojsk lądowych (Heer). Zgodnie z zapowiedziami generała Christiana Freudinga, do 2029 roku sformowana zostanie bateria stanowiąca trzon przyszłej Multi Domain Task Force. Ta formacja będzie dysponować precyzyjnymi środkami rażenia ziemia-ziemia dalekiego zasięgu. Berlin zadeklarował wystawienie trzech takich baterii w ramach NATO.
Udział Polski w tym programie to nie tylko szansa na pozyskanie nowoczesnej broni o zasięgu pozwalającym razić cele głęboko na zapleczu potencjalnego agresora, ale także potężny impuls dla polskiego przemysłu zbrojeniowego, który zostanie włączony w łańcuch dostaw OWE 500+. Wdrożenie nowej aplikacji do zarządzania produkcją i logistyką jest kluczowe dla sukcesu tego ambitnego przedsięwzięcia. Zainteresowani użytkownicy będą mogli pobrać szczegółowe specyfikacje techniczne oraz informacje o postępach w pracach po wcześniejszej konfiguracji ustawień dostępu.
Główna ilustracja: koncepcja drona uderzeniowego Gladius 2 polskiej Grupy WB.
Wyniki Biznes Fakty:
- Przewidywany koszt jednostkowy drona OWE 500+ w przedziale kilkudziesięciu tysięcy złotych (w przeliczeniu z euro), co stanowi ułamek kosztów nowoczesnych pocisków manewrujących.
- Zasięg 500 km pozwala na rażenie celów głęboko na zapleczu przeciwnika.
- Możliwość działania w roju lub skoordynowanych falach uderzeniowych z kontrolą przez jednego operatora nad dwucyfrową liczbą jednostek.
- Wykorzystanie standardowej amunicji artyleryjskiej 155 mm jako głowicy bojowej.
- Projekt ELSA zakłada rozproszoną produkcję w państwach partnerskich, zwiększając odporność łańcucha dostaw.
- Niemcy planują wdrożenie systemu w wojskach lądowych do 2029 roku w ramach nowej Multi Domain Task Force.
- Potencjalny impuls dla polskiego przemysłu zbrojeniowego dzięki włączeniu w łańcuch dostaw i produkcji podzespołów.
- Konieczność rozwoju i wdrożenia zaawansowanych aplikacji i oprogramowania do zarządzania flotą dronów i procesem produkcyjnym.
Więcej informacji na : spidersweb.pl
