Razer Viper V4 Pro to mysz z maksymalną częstotliwością raportowania na poziomie 8000 Hz. Absolutny technologiczny sufit, szybciej póki co się nie da. Nowa generacja e-sportowego modelu została znacząco odchudzona. Zmieniono też przełączniki, co wiąże się z pewną nieprzyjemną konsekwencją.
Seria Viper to domena e-sportowców, a czwarta generacja myszy Razera (V4) wprowadza cztery kluczowe ulepszenia: redukcję masy, lepszą efektywność energetyczną, nowe przełączniki oraz jeszcze wyższą czułość. CPI zostało podniesione do poziomu wręcz abstrakcyjnego, odbiegającego od jakichkolwiek realiów użytkowych.
Razer Viper V4 Pro wygląda jak mysz spoza ekosystemu Razera. Design znacząco odbiega od standardów marki
Brak tu krzykliwych diod RGB, podświetlanego logo czy agresywnie fakturowanej rolki. Razer Viper V4 Pro prezentuje się niczym niewinnie wyglądająca „czarna owca” w barwnej rodzinie. Wszystkie te zmiany to świadome decyzje projektantów i inżynierów, których nadrzędnym celem była maksymalna minimalizacja masy gryzonia, przy jednoczesnym zachowaniu jego długowieczności.
Czas pracy na jednym ładowaniu jest kluczowy dla tego modelu. Mamy bowiem do czynienia z urządzeniem pracującym z maksymalną częstotliwością raportowania na poziomie 8000 Hz – to absolutny rynkowy szczyt, szybciej technologicznie póki co nie jest możliwe. To jednak nie koniec absurdalnie wysokich parametrów sensora. Razer Viper V4 Pro oferuje czułość do… 50 000 CPI. To poziom wręcz niedorzeczny!


Raportowanie 8000 Hz oznacza, że w ciągu jednego cyklu odświeżania zaawansowanego serwera, mysz wysyła aż 62 aktualizacje
Profesjonalne serwery gier, wykorzystywane w rozgrywkach ligowych w tytuły takie jak Valorant czy podczas treningów elity e-sportowej, operują zazwyczaj na parametrze 128 Hz (tick rate). Oznacza to odświeżenie danych co 7,8 milisekundy. W porównaniu do tego, Razer Viper V4 Pro wysyła aktualizacje co 0,125 sekundy, co przekłada się na 62 raporty myszy w ciągu jednego odświeżenia serwera najwyższej klasy. Warto pamiętać, że wiele serwerów działa z niższym tick rate, na poziomie 64 Hz lub 32 Hz.
Oczywiście, przy tak wysokiej częstotliwości raportowania do komputera, znaczna część danych (60 aktualizacji na jedno odświeżenie serwera) trafia do kosza. Serwer przetwarza jedynie ostatni zarejestrowany parametr. Jednak wysoka częstotliwość zapewnia gracza o tym, że dane są zawsze najświeższe z możliwych. Ma to niebagatelne znaczenie w sytuacjach, gdzie liczą się milisekundy, decydujące o być albo nie być w profesjonalnych rozgrywkach. Częstotliwość raportowania 8000 Hz synergicznie współgra z high-endowymi konfiguracjami, wyposażonymi w monitory 360 Hz/540 Hz oraz odpowiednio wydajne podzespoły, umożliwiające generowanie płynności gry na poziomie 360/540 klatek na sekundę.
Szczerze mówiąc, dla większości użytkowników 8000 Hz to wręcz nadmiar. Nawet połowa tej wartości byłaby zapewne wystarczająca. Dominującym standardem nadal pozostaje raportowanie 1000 Hz, jednak należy pamiętać, że Razer Viper V4 Pro nie jest dedykowany przeciętnemu graczowi. To mysz skierowana do wąskiego grona entuzjastów, gotowych zainwestować znaczną kwotę, aby wyeliminować nawet ułamki sekund opóźnień.
Należy jednak mieć na uwadze, że w trybie 8000 Hz bateria ulega błyskawicznemu rozładowaniu. Razer deklaruje do 180 godzin pracy na jednym ładowaniu, ale jest to wartość osiągalna wyłącznie w domyślnym trybie 1000 Hz. Przy ośmiokrotnym zwiększeniu częstotliwości raportowania, gryzoń wytrzymuje niewiele ponad 20 godzin. Jest to jednak znacząca poprawa w stosunku do poprzednika (V3), który w tym trybie działał jeszcze krócej.


Gotowi na najbardziej kosmiczny parametr? Razer Viper V4 Pro działa z czułością na poziomie 50 000 CPI
Profesjonalni gracze zazwyczaj operują z wartościami CPI w zakresie 400, 800, 1200 lub 1600. Wyższe wartości są stosowane rzadziej, głównie w gatunkach MOBA lub grach strategicznych. W przypadku gry na pojedynczym monitorze, podbijanie czułości powyżej 4000 – 6000 CPI jest całkowicie pozbawione sensu. Mysz staje się nadmiernie czuła, co uniemożliwia osiągnięcie wysokiej precyzji.
Tymczasem Razer Viper V4 Pro oferuje maksymalną czułość na poziomie 50 000 CPI. Po co? Ponieważ można. Producenci wciąż łudzą się, że wysoka rozdzielczość sensora zrobi na nas wrażenie. To typowy zabieg marketingowy, który w żaden sposób nie przekłada się na rzeczywiste potrzeby graczy. Nie dajcie sobie wmówić mitu o „nadwyżce czułości” poprawiającej działanie myszy w zakresie 400 – 3200 DPI. Tak, pewna nadwyżka może pozytywnie wpłynąć na brak sztucznego wygładzania ruchu, ale do tego wystarczy już 12 000 DPI. Powyżej tego progu mamy do czynienia z pustą sztuką dla sztuki.
Jedynym scenariuszem, w którym podbijanie czułości do 6000 – 8000 CPI ma sens, jest praca na wielu monitorach o wysokiej rozdzielczości (8K) jednocześnie. Jednak 50 000 CPI to już kompletne szaleństwo. Najmniejszy ruch myszą spowoduje, że kursor cyfrowy wyląduje w innym kraju.
Profesjonalni gracze z pewnością docenią jednak parametr 930 IPS. Oznacza to, że w ciągu sekundy sensor Vipera V4 Pro jest w stanie zarejestrować ruch na dystansie przekraczającym 23 metry. To kilkukrotnie więcej, niż jest w stanie wykonać jakikolwiek człowiek, nie odrywając dłoni od gryzonia. Tak wysoki IPS gwarantuje chirurgiczną precyzję podczas szybkich, zamaszystych ruchów, charakterystycznych dla profesjonalistów. Flick shoty będą wykonywane z niezwykłą łatwością. Jeśli kiedykolwiek w rozgrywkach ligowych weźmie udział cyborg poruszający przedramieniem z prędkością 85 km/h, Razer Viper V4 Pro z pewnością to zarejestruje.


Mam bardzo mieszane odczucia co do nowych przełączników. Posiadają znaczącą zaletę, ale i poważną wadę
Nowe przełączniki optyczne w V4 stanowią odpowiedź Razera na liczne sugestie graczy, dla których poprzedni model nie oferował wystarczająco satysfakcjonującego sprzężenia zwrotnego. Obecnie efekt mechanicznego „chrupnięcia” jest znacznie bardziej wyrazisty i przyjemny, przy jednoczesnym zachowaniu błyskawicznej prędkości działania przełączników optycznych.
Problem polega na tym, że wraz z satysfakcjonującym fizycznie kliknięciem, pojawia się nieprzyjemny dźwięk. Nowe przełączniki generują pusty, metaliczny pogłos, przypominający uderzenie metalową rurą o beton. Po dwóch tygodniach użytkowania można się do niego przyzwyczaić, ale zdecydowanie nie jest to przyjemne doznanie. Można by wręcz nagrać próbkę audio i wykorzystać ją w nowej odsłonie gier z serii Silent Hill lub Resident Evil. Możecie uznać, że się czepiam, ale w przypadku myszki kosztującej ponad 700 zł takie detale są kluczowe.
Jestem natomiast zachwycony tym, jak udało się odchudzić myszkę i jak dobrze leży w mojej większej dłoni
Zdecydowana większość ultralekkich gryzoni jest projektowana z myślą o użytkownikach o małych i średnich dłoniach, preferujących chwyt typu claw lub fingertip. Gracze polegający na palm gripie (gdzie cała wewnętrzna część dłoni spoczywa na myszce) zazwyczaj odczuwają, że obudowa gamingowa jest dla nich za mała. Razer Viper V4 Pro stanowi tu jeden z nielicznych wyjątków. Choć nadal jest to mysz przede wszystkim do chwytu claw, daje wystarczająco dużo przestrzeni, aby dać dłoni odpocząć.
Inżynierom Razera udało się zredukować masę V4 do zaledwie 49 gramów. To znakomity wynik, biorąc pod uwagę, że Viper nie należy do małych myszy, działa dłużej od poprzednika i nie posiada perforowanej obudowy. Co więcej, ultralekkie tworzywo sztuczne jest niezwykle wytrzymałe. Nie ugina się pod naciskiem, nie płaszczy ani nie skrzypi. Jakość wykonania i zastosowanych materiałów stoi na wyższym poziomie niż zazwyczaj u Razera. Jestem pod dużym wrażeniem.


Jednakże, sama faktura tworzywa może nie przypaść do gustu każdemu. Jest ono dość śliskie i zimne w dotyku. Brakuje tu efektu delikatnej gumy, znanego z poprzedniego modelu. Na szczęście, tworzywo nie wpływa negatywnie na pewność chwytu. Niestety, podobnie jak dźwięk przełączników, nie buduje ono przyjemnego wrażenia użytkowania.
Razer Viper V4 Pro to mysz dla elitarnych graczy, ale zabrakło kilku funkcji dla przeciętnych użytkowników
W cenie przekraczającej 700 zł, brak alternatywnego trybu Bluetooth jest znaczącym niedopatrzeniem. Owszem, myszy z serii Viper są zazwyczaj kupowane do profesjonalnych rozgrywek, wykorzystując połączenie przewodowe lub 2,4 GHz. Jednak za taką kwotę, dodatkowy moduł Bluetooth, umożliwiający podłączenie gryzonia do innego urządzenia, na przykład laptopa biurowego, powinien być standardem. Spotykamy go nawet w myszach e-sportowych trzykrotnie tańszych. Możliwe, że dodanie modułu Bluetooth spowodowałoby przekroczenie magicznej bariery 50 g wagi, co jest przyczyną jego braku.
Z drugiej strony, Razer Viper V4 Pro jest jedną z niewielu myszy e-sportowych dedykowanych osobom o większych dłoniach. Wyposażono ją w absolutnie topowy sensor, który wielokrotnie przewyższa fizyczne możliwości człowieka. Stosunek ceny do realnych możliwości nie jest przesadnie korzystny, jednak Razer pozytywnie zaskakuje jakością wykonania, gabarytami oraz zastosowanymi materiałami.
Największe zalety:
- Absolutnie topowy sensor: 8000 Hz, 50 000 CPI i 930 IPS
- Znacząco zredukowana masa względem poprzednika: 49 g
- Zaskakująco wytrzymałe tworzywo jak na wagę piórkową
- Pierwsza mysz e-sportowa dla graczy o większych dłoniach
- Znacznie efektywniejszy akumulator w porównaniu do poprzednika
- Wyraźny i komfortowy garb na śródręcze
- Bardzo dobre sprzężenie zwrotne nowych przełączników…
Największe wady:
- …jednak generują one nieprzyjemny, metaliczny dźwięk rodem z gry Silent Hill
- Brak alternatywnego trybu Bluetooth
- Brak wymiennych ślizgaczy w zestawie
- Posiadając poprzedni model, brak wyraźnych powodów do przesiadki
- Parametr 50 000 CPI to jedynie chwyt marketingowy
Razer Viper V4 Pro imponuje ultralekką konstrukcją i kosmicznymi parametrami sensora, jednak zachwyt nad myszką studzą dźwięk kliknięcia, brak modułu Bluetooth oraz wysoka cena.
Inne recenzje myszek na Spider’s Web:
Wyniki Biznes Fakty:
- Cena: Mysz Razer Viper V4 Pro jest wyceniona na 739 zł.
- Segment premium: Mysz plasuje się w segmencie premium akcesoriów komputerowych, co sugeruje skierowanie do profesjonalistów i entuzjastów.
- Konkurencja: W tej półce cenowej dostępne są zaawansowane modele myszek gamingowych od innych renomowanych producentów, takich jak Logitech, SteelSeries czy Corsair, oferujące podobne, choć nie zawsze tak ekstremalne, parametry.
- Wartość dla graczy e-sportowych: Chociaż parametry takie jak 8000 Hz raportowania i 50 000 CPI są teoretycznie imponujące, ich rzeczywiste korzyści dla większości graczy są dyskusyjne. Gracze profesjonalni mogą jednak znaleźć w nich przewagę konkurencyjną, eliminując milisekundowe opóźnienia.
- Inwestycja w technologię: Zakup myszy z tak zaawansowanymi parametrami stanowi inwestycję w technologię, która wyprzedza obecne możliwości ludzkie, co jest typowe dla segmentu sprzętu e-sportowego.
Informacje przygotowane na podstawie materiałów : spidersweb.pl
