Konflikty geopolityczne w regionach takich jak Jemen i Iran wymusiły poszukiwanie alternatywnych tras dla światłowodowych połączeń internetowych. Unia Europejska zainicjowała rekomendację budowy dwóch podmorskich kabli, których celem jest stworzenie niezawodnej sieci przesyłowej do Azji, omijającej newralgiczne punkty jak Morze Martwe, Cieśnina Ormuz czy wody terytorialne Rosji. Jedna z proponowanych tras wyróżnia się unikalnym przebiegiem – pod lodami Bieguna Północnego.

Lata zakłóceń spowodowanych konfliktem w Jemenie, które prowadziły do licznych incydentów z przerwaniem kabli światłowodowych, a następnie wojna w Iranie i groźby wprowadzenia opłat za transfer danych, skłoniły decydentów i korporacje do rozważenia alternatywnych tras. Na początku bieżącego roku panel ekspertów UE zarekomendował budowę dwóch kabli arktycznych w celu stworzenia bezpiecznej arterii komunikacyjnej między Europą a Azją, co pozwoliłoby na ominięcie szlaków wodnych takich jak Morze Czerwone czy Zatoka Perska. Jednym z tych strategicznych przedsięwzięć jest projekt Far North Fiber, który ma przebiegać przez kanadyjskie Przejście Północno-Zachodnie. Drugi, nazwany Polar Connect, rozpoczynałby bieg w Skandynawii i docierałby bezpośrednio do Bieguna Północnego.
Polar Connect
Jedyną proponowaną trasą, która nie przecina terytoriów kontrolowanych przez inne państwa, jest ta biegnąca przez Biegun Północny. Projekt o nazwie Polar Connect, o przewidywanej długości około 10 tys. kilometrów, ma zostać uruchomiony do 2030 roku.
Za realizację tego ambitnego projektu odpowiadają nordyccy operatorzy sieci akademickich, szwedzka agencja badań polarnych oraz firma telekomunikacyjna GlobalConnect Carrier. W bieżącym roku Unia Europejska nadała mu status „Projektu kablowego o znaczeniu europejskim”, przeznaczając blisko 9 milionów euro na prace przygotowawcze. Szacowany całkowity koszt inwestycji wynosi około 2 miliardy euro, a planowane na lato bieżącego roku badania trasy mają dostarczyć kluczowych informacji technicznych.

Projekt ten wiąże się z szeregiem znaczących wyzwań technicznych. Kluczowym problemem są masy lodu i góry lodowe, stanowiące poważne zagrożenie dla infrastruktury podmorskiej w regionie arktycznym. Mimo że planowane kable mają być instalowane na dużych głębokościach, sięgających miejscami około 4000 metrów poniżej powierzchni oceanu, to w płytszych obszarach ruchome góry lodowe mogą ocierać się o dno morskie, potencjalnie uszkadzając infrastrukturę. Co więcej, brak jest specjalistycznych lodołamaczy zdolnych do układania kabli w takich warunkach, co wymusza zastosowanie co najmniej dwóch różnych typów jednostek lub opracowanie nowatorskich rozwiązań. Niemniej jednak, wstępne badania i operacje na mniejszą skalę, w których brały udział szwedzki lodołamacz Oden oraz norweski statek do układania kabli NKT Victoria, dowodzą, że tego typu przedsięwzięcia są technicznie wykonalne.


Kwestia utrzymania infrastruktury stanowi kolejny problem. Wysokie koszty napraw, generowane przez ekstremalne warunki arktyczne i związane z nimi wydłużone przestoje, sprawiają, że ta trasa może okazać się nieopłacalna z ekonomicznego punktu widzenia.

Projekt Polar Connect, podobnie jak Far North Fiber, nie jest pierwszym przedsięwzięciem mającym na celu przeprowadzenie infrastruktury światłowodowej pod arktycznym lodem. Kilka lat temu firma Quintillion planowała połączyć Europę z Azją przez Alaskę, jednak projekt utknął w martwym punkcie. Udało się jedynie połączyć zachodnią i północną część Alaski, ale podmorski kabel uległ podwójnemu zerwaniu z powodu oddziaływania lodu morskiego. Pierwszy incydent miał miejsce w czerwcu 2023 roku, co wymusiło oczekiwanie na stopienie się lodu przed możliwością przeprowadzenia naprawy, z powodu braku dostępu do lodołamacza. Drugie uszkodzenie nastąpiło w styczniu 2025 roku, a firma musiała czekać aż 8 miesięcy na dotarcie do miejsca awarii.
Polar Connect wydaje się mierzyć z podobnymi przeszkodami, jednak obecna dynamika globalnej sytuacji geopolitycznej skłania Europę do inwestowania w alternatywne rozwiązania, które nie będą podatne na ryzyko związane z niestabilnością polityczną niektórych regionów.
Problemy na Morzu Czerwonym i w Zatoce Perskiej
Przez Morze Czerwone przebiega około 17% globalnego ruchu internetowego i aż 90% transmisji danych na trasie Europa – Azja.

Obecne problemy rozpoczęły się w 2024 roku, kiedy to jemeńscy rebelianci z ruchu Huti zaatakowali pociskiem statek towarowy Rubymar w strategicznej cieśninie Bab al-Mandab, położonej pomiędzy Jemenem a Dżibuti. W wyniku tego ataku, statek, zanim zatonął, dryfował przez wiele dni, ciągnąc za sobą kotwicę i przecinając trzy kluczowe podmorskie kable światłowodowe przebiegające przez ten wąski przesmyk.

Proces naprawy kabli wymaga zastosowania wysoce specjalistycznych jednostek pływających, które metodycznie przeczesują dno morskie w poszukiwaniu uszkodzonych odcinków, a następnie przez wiele godzin wykonują precyzyjne prace naprawcze. W strefie działań wojennych takie operacje niosą ze sobą olbrzymie ryzyko. W przypadku pierwszego incydentu, negocjacje z różnymi podmiotami trwały ponad cztery miesiące, zanim udało się zapewnić bezpieczny transport statku zdolnego do przeprowadzenia napraw bez narażania załogi na atak.
Kolejny incydent miał miejsce we wrześniu 2025 roku, a jego przyczyną było prawdopodobnie zahaczenie kotwicą przez statek handlowy o cztery kable. To zdarzenie ponownie zakłóciło przepływ danych internetowych do Afryki, Azji i na Bliski Wschód. Również w tym przypadku negocjacje potrzebne do uzyskania zgody na bezpieczne przeprowadzenie prac naprawczych trwały wiele miesięcy.

W obliczu tych problemów, niektórzy operatorzy kabli podmorskich rozważali alternatywne trasy biegnące przez Zatokę Perską. Niestety, napięcia związane z konfliktem między USA a Iranem pokrzyżowały te plany. Po eskalacji konfliktu, firmy takie jak Meta z projektem 2Africa Pearls oraz francuski Orange i singapurski Singtel z projektem SEA-ME-WE 6 (Al Khaleej), które planowały wykorzystać kable podmorskie przebiegające również przez Cieśninę Ormuz, ogłosiły wstrzymanie lub opóźnienie prac. Dodatkowo, Iran wielokrotnie groził zniszczeniem istniejących światłowodów, a niedawno jego media publiczne wezwały do wprowadzenia opodatkowania i kontroli nad kablami podmorskimi biegnącymi przez strategiczną Cieśninę Ormuz.
- Przeczytaj także: Iran grozi cłem na internet. Przetnie światłowody w cieśninie Ormuz?
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google. .
Szczegóły można znaleźć na stronie internetowej : businessinsider.com.pl
