W Wiedźmina 4 nie pogramy prędzej niż w roku 2027. Nie wyłącznie dlatego, że CD Projekt RED potrzebuje sporo czasu na jego stworzenie. Przede wszystkim dlatego, że – tak jak cała sfera gier – musi brać pod uwagę to, co nastąpi 19 listopada 2026 roku.
Ten dzień to moment, w którym po wielu przesunięciach zadebiutuje Grand Theft Auto 6. Według wszelkich prognoz, gra, dla której wpływy mniejsze niż 10 mld dol. będą traktowane jako klęska.
By zyskać zainteresowanie grających w czasie, kiedy jesteśmy tuż po premierze produkcji od Rockstara – każdy, bez względu na typ gry, będzie musiał dać z siebie wszystko nie tylko pod względem jakości, ale i komunikacji. Choć Wiedźmin to seria, której fanom gier przedstawiać nie trzeba, a brand można już dawno uznać za popularny, to nadal nie jest to ta sama kategoria co Grand Theft Auto. I odzwierciedlają to statystyki.
Wiedźmin 3, jak dotąd najbardziej znana i udana produkcja CD Projekt RED, może pochwalić się sprzedażą na poziomie 60 mln kopii. To wspaniały wynik, który sytuuje tę grę na 8. pozycji wśród najlepiej sprzedających się gier wideo w historii. Jednakże, gdy zestawimy to z wynikami Grand Theft Auto V z ostatnich 13 lat – różnica jest ogromna.
Ostatnia odsłona gangsterskiej serii osiągnęła sprzedaż rzędu 220 mln egzemplarzy, co do tej pory pokonała jedynie jedna gra – Minecraft.
Grand Theft Auto 6 ma zatem wysoko ustawioną poprzeczkę, szczególnie że Rockstar i Take-Two (wydawca serii), pobili poprzednią częścią wszelkie rekordy w kwestii zysków, generowanych nie tyle ze sprzedaży, co z opcjonalnych transakcji w module online. Na podstawie obecnych raportów i prognoz, zakłada się, że ta gra przez niewiele ponad dekadę, przyniosła twórcom przychód w wysokości aż 10 mld dol. A nowa część, planowana na 2026 r., ma ten rezultat poprawić.
Ciri zmierzy się nie tylko z monstrami
Ten zarys sytuacji na rynku ma na celu pokazanie, z jakim gigantem Wiedźmin 4 będzie musiał konkurować, gdy ostatecznie pojawi się na konsolach i PC. Bo mimo że wydawać by się mogło, że to serie zupełnie odmienne – jedna to gangsterska gra akcji w realiach współczesnych, druga to RPG akcentujące słowiańskie fantasy – to w znacznej mierze grupy odbiorców obu produkcji będą podobne.
A ta ogromna grupa to odbiorca popularny, dla którego gry niekoniecznie są główną pasją, ale poświęca im trochę wolnego czasu. I mówiąc „im” – mam na myśli gry z segmentu AAA, czyli wysokobudżetowe. To może być parę godzin tygodniowo, więcej lub mniej, lecz takich graczy jest obecnie wielu i łączy ich jedno – w ich życiu zazwyczaj jest miejsce na 1-2 gry jednocześnie.
Walka o ich uwagę i pieniądze będzie wkrótce bardzo trudna, ze względu na potężne oddziaływanie Grand Theft Auto. Szósta część cyklu przyciągnie uwagę całego świata, a biorąc pod uwagę przewidywany rozmach produkcji i jej uniwersalność – może się okazać, że dla wielu graczy będzie to jedyny tytuł, którego „potrzebują” w najbliższym czasie.
CD Projekt RED, bogatszy o doświadczenia po premierach Wiedźmina 3: Dziki Gon i Cyberpunk 2077, stanie przed sporym wyzwaniem. Bo choć ich produkcje cieszą się ogólnym uznaniem, to beznadziejny stan tej drugiej gry w momencie premiery, może być dla sporej liczby potencjalnych klientów znakiem do sceptycyzmu.
Kilka lat po premierze i po znakomitym dodatku Widmo Wolności, Cyberpunk 2077, nawet jeśli nadal nieidealny, działa już bardzo dobrze i dla wielu jest wręcz produkcją wybitną. Jednak zaufanie budowane przez polski zespół przez ponad dwie dekady zostało wówczas mocno nadszarpnięte. I sam fakt, że tworzą nową grę – nie daje już gwarancji świetnych wyników sprzedaży.

Zapytaliśmy przedstawicieli CD Projekt RED o to, jak oni sami postrzegają swoje cele w kontekście Wiedźmina 4.
— Z każdym kolejnym naszym projektem zawieszamy sobie poprzeczkę wyżej – tak jest i tym razem. Chcemy, aby Wiedźmin 4 był godnym następcą Wiedźmina 3. Ponad 60 milionów sprzedanych egzemplarzy Wiedźmina 3, który po dziesięciu latach od premiery wciąż przyciąga nowych fanów i utrzymuje wysoką sprzedaż, pokazuje, jak silnym i globalnym brandem jest obecnie Wiedźmin — mówi Karolina Gnaś, wiceprezes ds. relacji inwestorskich w CD Projekt RED.
Żeby sukces udało się powtórzyć, konieczne będzie spełnienie dwóch warunków – Wiedźmin 4 musi charakteryzować się wysoką jakością, a jego promocja musi przyciągać uwagę nie tylko pasjonatów gier, ale także tych, którzy sięgają po nie okazjonalnie.
Szanse na to pierwsze… są. I to spore, gdyż nauczony doświadczeniem z nieudaną premierą Cyberpunka 2077, zarząd w CD Projekt RED doskonale zdaje sobie sprawę, jak wiele można stracić przez pośpiech. Odbudowa wizerunku i ilość pracy, jaką trzeba było włożyć w naprawienie produkcji, była o wiele bardziej angażująca niż praca nad samą grą.
Tym razem w kwestiach technicznych z pewnością zostaną podjęte wszelkie kroki, by sytuacja się nie powtórzyła, a deweloperzy mieli wystarczająco czasu na realizację swojej wizji. Nie tylko dlatego, że polskie studio dba o dobro graczy – ale głównie dlatego, że ponowne zawalenie sprawy mogłoby być dla nich może nie wyrokiem, co przepustką do drugiej ligi, z której udało im się wydostać dekadę temu.
Obecny etap prac nad Wiedźminem 4
Nad samą grą, według ostatniego raportu, pracuje obecnie 447 osób. To niemała liczba, aczkolwiek będzie się ona jeszcze zwiększać wraz z postępem projektu. Wchodzenie w kluczową fazę tworzenia gier, zwykle sygnalizującą zbliżający się koniec procesu, zawsze oznacza intensyfikację nie tylko czasu pracy (tzw. crunch, zmora gamedevu), ale i polityki zatrudnienia.
W szczytowym momencie nad Cyberpunk 2077 pracowało 511 osób (łącznie swój wkład miało 5381 osób) – i wiele wskazuje na to, że ta liczba zostanie w przypadku Wiedźmina 4 przekroczona. Oznacza to, że ostatecznie przy przygodach Ciri może pracować nawet ok. 600 osób, czyli prawie trzy razy więcej niż przy historii Geralta.
Wiedźmin 3: Dziki Gon, czyli najpopularniejsza odsłona trylogii z Białym Wilkiem, w kluczowym okresie angażował ok. 240 osób, a podczas całego developmentu – współtworzyło go ponad 1500 ludzi.
Zapytana o prognozy i plany w tym temacie Karolina Gnaś z CD Projekt RED odparła: — Wiedźmin 4, który zapoczątkuje nową wiedźmińską trylogię, jest w fazie pełnej produkcji i to obecnie najbardziej zaawansowany projekt studia CD Projekt RED. Zespół odpowiedzialny za jego rozwój na koniec października 2025 r. liczył blisko 450 osób. Będziemy dostosowywać jego liczebność do aktualnych potrzeb, jednak nie powinna ona znacznie wzrosnąć.
Na tle rynku będzie to więc duży zespół… ale nie największy. Grand Theft Auto 6, o którym już wspominaliśmy, według różnych danych (Take-Two i Rockstar nie udostępniają oficjalnych informacji) angażuje obecnie od 4 do 6 tys. pracowników.
Choć do tego typu informacji należy podchodzić z rezerwą, bo mogą zawierać uproszczenia i przekłamania, to biorąc pod uwagę skalę produkcji, mówimy o zespole deweloperskim kilkukrotnie większym niż siły, które angażuje CD Projekt RED.
Nie inaczej jest, gdy porównamy ów zespół do czegoś tematycznie zbliżonego – wystarczy spojrzeć na Larian Studios. Twórcy Baldur’s Gate 3 – przez wielu uznawanego za najlepsze RPG od czasów Wiedźmina 3, a może i go przewyższającego – pracują obecnie nad kolejnym tytułem – Divinity. I według informacji ujawnionych przez Swena Vincke (CEO Larian Studios) przy grze pracuje już teraz – mimo wczesnego etapu – 500 osób.
To szczególnie ciekawe, gdyż niedawno Larian Studios otworzyło swój oddział… w Polsce. I to niedaleko siedziby CD Projekt RED – bo zaledwie 4 km. To dodaje kolorytu rywalizacji obu firm i może się okazać, że z czasem przepływy osobowe między studiami się nasilą. Podobnie jak walka między ich przyszłymi produkcjami o tytuł „najlepszej gry RPG w historii”.
Dobra gra to niewystarczająco
Finalna jakość Wiedźmina 4 to jedno. Ale z uwagi na konieczność zabiegania o uwagę popularnych graczy i dotarcie do świadomości mniej zaangażowanych odbiorców, zajętych GTA 6, potrzebna będzie także imponująca kampania marketingowa. Przedsprzedaż na pewno rozpocznie się wcześniej, ale na razie działania zewnętrzne są dość spokojne. Jeden zwiastun i technologiczne demo. Nowych materiałów oczekujemy dopiero w okolicach połowy 2026 r. lub w trzecim/czwartym kwartale. Wtedy prawdopodobnie zacznie się intensywna promocja Wiedźmina.
Dlaczego nie wcześniej? Głównie dlatego, że ciężko będzie konkurować z GTA 6 w komunikacji. Rockstar udostępnił dwa zwiastuny, oba cieszące się ogromnym zainteresowaniem.
Pierwszy trailer, opublikowany 5 grudnia 2024 r. – do dziś obejrzano ponad 270 mln razy. Drugi – z 6 maja 2025 r. – 146 mln razy. Dla porównania – najpopularniejszy zwiastun Wiedźmina 3: Dziki Gon – to „zaledwie” 18 mln wyświetleń, a pierwszy zwiastun Wiedźmina 4 – „tylko” nieco ponad 5 mln wyświetleń. Różnica w skali jest ogromna i bezpośrednia rywalizacja z przedpremierowymi materiałami Rockstara – nie ma sensu.
Nie chodzi tylko o liczby na YouTube, ale i o wyniki ostatniego głosowania w ramach The Game Awards – odpowiednika Oscarów w branży gier. W kategorii „Najbardziej oczekiwana gra” po raz pierwszy, na tak dużej scenie, Wiedźmin 4 mógł zmierzyć się z Grand Theft Auto 6. Rezultat był oczywisty – uczestnicy głosowania oraz eksperci przyznali pierwsze miejsce grze Rockstara.
O wiele pewniejszą i gwarantującą większy sukces strategią komunikacyjną będzie… cierpliwość. I rozpoczęcie najintensywniejszych działań już po premierze GTA 6, czyli nie wcześniej niż w okolicach grudnia 2026 r. Przypomnijmy – pierwszy zwiastun Wiedźmina 4, prezentujący Ciri, zadebiutował również w grudniu – dokładnie 13 grudnia 2024 r., podczas The Game Awards. Termin wydaje się więc sprzyjający.
Możliwe, że pewne materiały zostaną udostępnione wcześniej, by budować napięcie. Działania promocyjne nabiorą pełnej mocy w okolicach Q4 2026 i Q1 2027. Oczywiście z zachowaniem pewnej gradacji, wynikającej z zasad panujących na rynku.
CD Projekt RED, zapytany o aktualne plany w tym zakresie, nie chciał ujawniać zbyt wielu szczegółów w rozmowie z Business Insiderem, co jest zrozumiałe.
Kampania, niezależnie od formy, będzie musiała być przeprowadzona z rozmachem, którego CD Projekt RED jeszcze nie widział.
Po pierwsze – ponieważ studio ma sporo do udowodnienia.
Po drugie – bo oczekuje się rezultatów lepszych niż w przypadku Wiedźmina 3, zarówno wewnątrz firmy, jak i ze strony inwestorów.
I po trzecie – ponieważ uwagę wielu potencjalnych graczy będzie przykuwać GTA 6, ze względu na przewidywaną skalę i wyniki finansowe – uznawane za najważniejszą premierę w historii gier.
Ta gra ma zdefiniować, jak będzie wyglądać wzorzec w całej branży w następnej dekadzie. Jej wycena ustali nowy poziom „akceptowalny” na rynku za zakup nowej produkcji, a pomysły na monetyzację i gameplay z pewnością będą kopiowane przez konkurencję. Oddziaływanie produkcji jest tak duże, nawet przed premierą, że wiele gier dostosowuje swoje plany wydawnicze do ogłoszeń Rockstara. Wszyscy, jak jeden mąż – unikają konfrontacji.
Gra o grę, rozgrywająca się poza grami
Jednak wraz ze standardowymi działaniami promocyjnymi, w podobnym czasie ruszy promocja marki o charakterze cross-mediowym, próbującą przyciągnąć uwagę szerszego grona odbiorców. Dzięki umowom z Andrzejem Sapkowskim, od 2019 roku CD Projekt RED ma sporą swobodę w rozwijaniu marki Wiedźmina w grach wideo, komiksach i planszówkach. Polski zespół nawiązał ścisłą współpracę z Netflixem w ramach marki Cyberpunka, dzięki której powstał serial anime Cyberpunk Edgerunners, cieszący się dużym zainteresowaniem i mający doczekać się drugiego sezonu.

Współpraca z Go On Board – twórcami gier planszowych – okazała się spektakularnym sukcesem. Powstało już kilka gier, a najnowsza z nich, Wiedźmin: Dziedzictwo, zebrała w ekspresowym tempie ponad 44 mln zł w ramach crowdfundingu (przedpremierowego zamawiania produktu, którego rozwój finansowany jest z zebranych środków), mimo wysokiej ceny (500 zł za podstawową wersję). To największa kwota w historii platformy GameFound, na której prowadzono zbiórkę.
Sięganie po inne media – takie jak filmy, seriale, animacje, gry planszowe czy karciane – to obecnie skuteczna forma promocji, po którą CD Projekt RED z pewnością chętnie sięgnie przy Wiedźminie 4. Choć w ten sposób nie przyciągną nowych odbiorców, umacniają swoją pozycję wśród wiernych fanów, skłonnych do wydawania na markę dużych sum pieniędzy.
Zapytani o plany w tym zakresie, przedstawiciele CD Projekt RED odpowiedzieli: „Poza grami wideo, w naszej strategii mamy rozwijanie ekosystemu innych produktów i usług opartych na potencjale naszych marek. Sukces serialu Cyberpunk: Edgerunners potwierdził, że wzbogacanie franczyz o produkcje wysokiej jakości może przełożyć się na popularność marki i sprzedaż naszych gier”.
Karolina Gnaś dodała: — W przyszłości można oczekiwać więcej tego typu projektów z naszej strony – rozwijanych zarówno wewnętrznie, jak i we współpracy z zewnętrznymi partnerami.
W kwestii nadchodzącej gry nie można pominąć jeszcze jednego tematu, o którym głośno w branży growej od kilku tygodni. Plotki krążyły już od dawna, ale ich natężenie w ostatnich tygodniach 2025 roku i na początku 2026 roku może sugerować, że faktycznie „coś jest na rzeczy”. Chodzi o to, że w ramach działań promocyjnych przygotowujących grunt pod kampanię marketingową Wiedźmina 4, CD Projekt RED może udostępnić nową zawartość dla Wiedźmina 3: Dziki Gon.
Rozszerzenie wprowadzające graczy w fabułę nowej odsłony nie jest praktyką niespotykaną, ale to, że dotyczyłoby gry, która ma już 11 lat, jest ewenementem. Choć takie przypadki się zdarzają – patrz Titan Quest, który również po 11 latach dostał dodatek – to jednak jest to rzadkość.
Nowy dodatek do Wiedźmina 3 – co wiadomo?
Doniesienia te nabrały tempa po deklaracjach z różnych stron. Inicjatorem był Borys Nieśpielak, który w podcaście o grach, Rock i Borys (RCKBRS), stwierdził, że potwierdził tę informację w kilku źródłach i upatrywał poszlak w wypowiedziach Piotra Nielubowicza (Chief Financial Officer) podczas prezentacji wyników finansowych za Q3 2025 r.
Nielubowicz powiedział (oryginał w języku angielskim dostępny tutaj, tłumaczenie): — Biorąc pod uwagę obecne postępy, istnieje szansa, że nowa zawartość, o której wspominaliśmy w ostatnich raportach i rozmowach, zostanie wydana w nadchodzącym roku. Wpłynie to na nasze wyniki i zwiększy prawdopodobieństwo spełnienia warunku zysków dla pierwszego etapu programu motywacyjnego.
Kluczowy jest fragment o „nowej zawartości w tym roku”. Opcje są tylko dwie – nowa zawartość dla Cyberpunk 2077 w związku z premierą drugiego sezonu Edgerunners (przełom 2026/2027) lub właśnie nowa zawartość dla Wiedźmina 3. Podstawa do takich wniosków wydaje się solidna.

Warto zauważyć, że przewidywania Nieśpielaka o pojawieniu się dodatku do Wiedźmina 3: Dziki Gon na The Game Awards nie sprawdziły się. Jednak co do samego rozszerzenia, wydaje się pewny swoich źródeł. Niedługo potem podobne deklaracje pojawiły się ze strony Mateusza Chrzanowskiego – analityka Noble Securities, który powiedział Eurogamerowi, że jest „w 100 proc. pewny, że nowa zawartość zostanie udostępniona w tym roku”.
Mateusz Chrzanowski dodał: — W 90 proc. wskazuje to na dodatek do Wiedźmina 3. To naturalny kierunek, biorąc pod uwagę wymaganą skalę przychodów. Niemniej jednak możliwa byłaby również gra osadzona w świecie Wiedźmina w stylu The Thaumaturge – najnowszej produkcji Fool’s Theory. Pamiętajmy, że studio Fool’s Theory zostało zbudowane na fundamencie weteranów pracujących przy Wiedźminie.
Jedyną ścieżką do realizacji takiego scenariusza byłaby współpraca z zewnętrznym zespołem, bo nowa produkcja tworzona wewnętrznie wydaje się mało prawdopodobna, zwłaszcza gdy przyjrzymy się strukturze zatrudnienia w CD Projekt RED.
Wspominaliśmy, że przy Wiedźminie 4 pracuje obecnie 447 osób. Samo studio liczy 851 pracowników. Pozostali zaangażowani są w prace nad Cyberpunk 2 (135 osób), Projekt Sirius, czyli grę sieciową w uniwersum Wiedźmina (56 osób), Projekt Hadar, czyli grę wykorzystującą nową markę (29 osób). 22 osoby przypisane są do projektów o nazwie „inne”. Żaden z nich nie jest na etapie produkcyjnym pozwalającym wierzyć w premierę w tym roku.
Inne źródła, które wskazują na dodatek do Wiedźmina 3, to dwa serwisy branżowe, które słyszały o podobnych rewelacjach już wcześniej, jednak dopiero teraz gotowe są je ujawnić – wcześniej wydawały im się one niewystarczająco ugruntowane, by otwarcie o nich mówić.
Pierwszy to IGN Polska, szczegółowo opisujący zawartość domniemanego dodatku i sugerujący, że może on zabrać nas w regiony Koviru i Poviss, północnych regionów w świecie Wiedźmina, w których ma rozgrywać się Wiedźmin 4. Nowe regiony wskazywałyby na duże rozszerzenie, wymagające zaangażowania wielu osób.
Podobne treści publikowali także autorzy serwisu PPE, do których część osób podchodzi z rezerwą, argumentując to sensacyjnym charakterem portalu.
REDengine, Unreal Engine 5 i studia zewnętrzne
Próbując dotrzeć do oficjalnych źródeł mogących wskazać na charakter domniemanego projektu, który mógłby się pojawić, Business Insider Polska zapytał CD Projekt RED o stan wykorzystania silników graficznych. Dlaczego ma to znaczenie?
Wiedźmin 3: Dziki Gon to produkcja oparta o autorski silnik graficzny REDengine, który CD Projekt RED opracował na własne potrzeby w pierwszej dekadzie XXI wieku. Po raz pierwszy użyto go w grze Wiedźmin 2: Zabójcy Królów z 2011 r. i na tej technologii pracowano przez ponad dekadę – do 2023 roku, kiedy po premierze Cyberpunk 2077: Widmo Wolności postanowiono się z nim poż
