Wikipedia niedawno obchodziła swoje 25-lecie, a z tej okazji Fundacja Wikimedia ogłosiła nowe porozumienia handlowe z potentatami technologicznymi: Amazonem, Meta, Microsoftem, a także z Perplexity i francuskim Mistral AI. Wszystkie te umowy dotyczą odpłatnego, ekspresowego i szerokiego dostępu do zawartości Wikipedii przez dostawców treści AI. Wikipedia także ma skorzystać na tej umowie, między innymi poprzez nową wyszukiwarkę, która będzie obsługiwać język naturalny.

Co czeka sztuczną inteligencję w 2026 roku?
W dobie generatywnej AI aktywność zwykłych użytkowników na Wikipedii maleje — w 2024 r. zarejestrowano 8-proc. obniżkę wejść na strony, ponieważ chatboty i wyszukiwarki typu Perplexity lub nowe Google oferują odpowiedzi bezpośrednio, nie odsyłając do źródeł. Jednocześnie boty i modele AI konsumują ogromne ilości danych z Wikipedii — często w sposób, który obciąża serwery.
Jimmy Wales, twórca Wikipedii, mówi wprost:
— Przedsiębiorstwa AI powinny dołożyć się do kosztów, które na nas generują.
Należy wspomnieć, że obecnie Wikipedia funkcjonuje przede wszystkim dzięki datkom. Na podtrzymanie infrastruktury swoje donacje każdego roku przekazuje nawet 8 mln osób.
Wikipedia to wciąż ogromny zbiór: ponad 65 mln artykułów w 300 językach, prowadzonych przez około 250 tys. wolontariuszy i dziewiąta najczęściej odwiedzana strona świata. Nowe środki, pochodzące z umów AI, mają pomóc w utrzymaniu serwerów, ale także w finansowaniu rozwoju narzędzi — na przykład narzędzi sztucznej inteligencji, które będą wspierać redaktorów np. przy likwidowaniu niedziałających linków, poszukiwania nowych źródeł itp. Obecnie wszystko to wykonywane jest manualnie, a już niebawem może w tym pomóc właśnie AI.
Z punktu widzenia biznesu to bardzo zręczne posunięcie. Wikipedia demonstruje nim, że nie rywalizuje z AI, tylko staje się jednym z kluczowych dostawców wysokiej jakości, ludzkich danych do trenowania modeli. To bardzo wartościowy zasób. Rozległe modele językowe szkolone są najczęściej danymi „jak leci”, w tym ze stron, które proponują treści niskiej jakości, jak X czy Reddit. Nie wspominając o tym, że coraz więcej contentu do treningu AI to… wcześniej wytworzone przez AI materiały. Dostęp do bazy tworzonych przez ludzi treści stanowi dla konstruktorów modeli AI cenny atut, za który są skłonni zapłacić.
To dodatkowo może ustanowić pewien wzorzec: inne projekty otwartej wiedzy także mogą żądać opłat od firm, które masowo pobierają ich zawartość. Dla samej Wikipedii oznacza to stabilniejsze finansowanie i szansę na progres — być może w stronę bardziej interaktywnego, zespolonego z AI źródła wiedzy, które lepiej funkcjonuje na smartfonach i w wyszukiwaniu głosowym.
Już teraz ogłoszono m.in. ulepszone wyszukiwanie z wykorzystaniem naturalnego języka. W praktyce oznacza to możliwość zadawania pytań w polu wyszukiwania i w odpowiedzi uzyskiwania nie tylko samych linków, ale i kontekstowych odpowiedzi z odniesieniami do właściwych fragmentów odpowiednich artykułów na Wikipedii.
Ryzyko wciąż oczywiście istnieje. Część społeczności redakcyjnej może się niepokoić, że komercjalizacja wpłynie na obiektywizm albo że wolontariusze poczują się wykorzystywani. Do tego dochodzą polityczne spory i konkurenci typu Grokipedii Elona Muska. Jeśli jednak Wikimedia dobrze to rozegra, te umowy mogą nie tylko przedłużyć istnienie Wikipedii, ale wręcz umocnić jej rolę w świecie, w którym informacja staje się coraz bardziej zdominowana przez algorytmy.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
