Biznes Fakty
Donald Trump nakłada ogromne cła. „To nie brzmi jak dobry przepis”.
Minister finansów i polityki regionalnej skomentował decyzję Donalda Trumpa o wprowadzeniu 20-procentowych ceł. Cła w Unii Europejskiej. „To nie wygląda na dobre rozwiązanie” – zauważyła w programie Gość Radia Zet. Jej zdaniem w rzeczywistości cła w UE są wyższe.

– Ta decyzja przekracza 20 procent. Stawki dla UE – ocena Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Podkreśliła, że Trump podjął decyzję, która „dotyczy niemal każdego”. – UE znalazła się wśród krajów, które zostały szczególnie „wyróżnione”. „To ważne, bo jesteśmy jego najbliższymi sojusznikami i obowiązują nas jedne z najwyższych opłat celnych” – powiedziała w Radiu ZET.
Ile Polska straci na cłach Trumpa? Pełczyńska-Nałęcz: Spodziewamy się rykoszetu
Na pytanie o znaczenie ceł ogłoszonych przez Donalda Trumpa, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz odpowiedziała, że „mamy do czynienia z eskalacją ”. „Nie chcę jeszcze mówić o wojnie handlowej, ale jeśli wprowadzone zostaną dodatkowe cła, to może do tego dojść” – powiedział minister. „Albo ten proces zostanie zatrzymany poprzez dialog i negocjacje, albo wszystkie strony, łącznie z Polską, poniosą straty” – dodała.
Zdaniem szefa Ministerstwa Finansów Polska nie jest krajem najbardziej narażonym na kryzys w stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi. „ Spotkamy się z negatywną reakcją, ponieważ ucierpią nasi sąsiedzi i inne państwa członkowskie, które mają dobre stosunki handlowe z USA” – dodała.
Na pytanie, ile to będzie kosztować, odpowiedziała: 20 procent. PKB Polski straci na cłach, odpowiedziała, że „to jest rodzaj wróżby”. – Nie wiadomo jeszcze, jaka będzie ostateczna decyzja. Czy to już koniec? Czy będą kolejne cła ? Czy prezydent Trump odejdzie? – pytała, wskazując na sytuację z Kanadą i Meksykiem. – Mamy więc do czynienia z sytuacją niepewną . Jedno jest pewne: ekonomicznie nikomu to nie wyjdzie na dobre – dodała Pełczyńska-Nałęcz.
Sekretarz Skarbu o polityce taryfowej Trumpa: To nie brzmi jak dobry przepis
– Stosunki handlowe między UE a USA były i są takie, że USA sprzedają UE wiele towarów i mają znaczną przewagę w zakresie usług, podczas gdy UE ma przewagę w zakresie towarów. Jednakże ta przewaga nie oznacza, że Stany Zjednoczone ponoszą stratę . Minister finansów i polityki regionalnej stwierdził, że przekonanie, iż import oznacza straty, a eksport zyski, jest dużym uproszczeniem.
– Proste hasła, że jeśli odetniemy się od wszystkich, nasza gospodarka będzie się rozwijać, są fałszywe. W rzeczywistości efekt będzie odwrotny – zamiast zysku zobaczymy straty, także po stronie USA – dodała.
Przeczytaj także: Domanski komentuje decyzję Trumpa. „To nie jest optymistyczny poranek”
Według Pełczyńskiej-Nałęcz, najnowsze dane ekonomiczne z USA od czasu dojścia Trumpa do władzy oraz wszystkie wskaźniki – zarówno obiektywne, jak i subiektywne, czyli zaufanie ludzi do stabilności i pozytywnego kierunku rozwoju gospodarki – wskazują na pogarszanie się sytuacji . „To nie wygląda na dobry przepis” – zauważyła w Radiu ZET.
Jak Polska powinna zareagować na działania Trumpa? Minister: Jedyne możliwe rozwiązanie
Podczas rozmowy minister finansów został zapytany o reakcję Polski i UE na cła USA. – Podkreślenie, że Amerykanie są naszymi sojusznikami, jest jedyną możliwą odpowiedzią na działania Trumpa. Jeśli coś zrobią, nie zerwiemy od razu sojuszu. Nie oznacza to jednak, że powinniśmy pozostać bezczynni i pozwolić, aby nasza gospodarka utonęła w asymetrycznych relacjach – zauważyła Pełczyńska-Nałęcz.
Źródło