Biznes Fakty
„Jesteśmy w stanie poważnie rozzłościć Nvidię”. Start-up rozwija chipy AI i idzie na giełdę
Od premiery ChatGPT, która odbyła się prawie dwa lata temu, niemal żadna spółka z Doliny Krzemowej nie zdecydowała się na debiut giełdowy. Inwestorzy mieli więc dość zawężony wybór. Start-up Cerebras, rywalizujący z Nvidią i zajmujący się m.in. produkcją chipów AI, szykuje się teraz do IPO. Uważa, że jest w stanie zagrozić gigantowi.

- Cerebras wykorzystuje własne rozwiązania technologiczne i know-how do rozwoju chipów
- Spółka twierdzi, że jest w stanie realizować zadania AI w krótszym czasie niż rywale, a przy tym zużywając mniej energii elektrycznej
- Szykuje się do debiutu na amerykańskiej giełdzie Nasdaq
- Jej dyrektor generalny uważa, że to, co tworzy Cerebras, może rozzłościć nawet takiego giganta jak Nvidia
- Więcej informacji o biznesie znajdziesz na stronie Businessinsider.com.pl
Cerebras ma siedzibę w Kalifornii. Będzie jedną z pierwszych firm z sektora sztucznej inteligencji, które wejdą na giełdę od czasu, gdy OpenAI wprowadziło chatbota ChatGPT pod koniec 2022 r. Od tego czasu tylko Tempus AI, spółka z branży opieki zdrowotnej, a także Astera Labs, zajmująca się półprzewodnikami, wprowadziły swoje akcje na giełdę.
Inwestorzy ciągle mają dość ograniczony wybór, jeśli chcą przeznaczać środki na firmy blisko związane z AI. Najpopularniejsze biznesy to oczywiście Nvidia i Microsoft, natomiast jest dużo firm, które oferują np. infrastrukturę niezbędną dla rozwoju AI, takich jak Oracle czy TSMC.
Cerebras ujawniła w poniedziałek swój prospekt inwestorski, podejmując ważny krok w kierunku notowania akcji na giełdzie. Chce zadebiutować w najbliższych tygodniach na Nasdaq pod symbolem CBRS.
Warunki są dobre. Jest tylko jedno „ale”
Cerebras została założona w 2016 r. przez Andrew Feldmana wraz z Jean-Philippe Frickerem, Michaelem Jamesem, Garym Lauterbachem i Seanem Lie. Podobnie jak dziesiątki innych start-upów, firma napotkała rosnący popyt na chipy ze strony gigantów pracujących nad AI i zaczęła projektować nowy chip specjalnie dla tego rynku.
W pierwszych sześciu miesiącach tego roku Cerebras wypracowała przychody na poziomie 136 mln dol. To oznacza ponad 15-krotny wzrost w porównaniu z 8,6 mln dol. rok wcześniej. Jednocześnie biznes nie jest jeszcze rentowny i Cerebras odnotował stratę w wysokości 67 mln dol. od stycznia br. Rok wcześniej strata wynosiła 78 mln dol.
Andrew Feldman, który zajmuje stanowisko dyrektora generalnego, mówił o planach stawienia czoła Nvidii na konferencji prasowej w sierpniu. Na pytanie jednego z reporterów o to, jaką część rynku Cerebras mógłby odebrać Nvidii, Feldman odpowiedział, że „całą”. Później doprecyzował: „Jesteśmy w stanie poważnie ich rozzłościć”.
Nvidia ma nie tylko dwudziestoletnią przewagę nad start-upem, jeśli chodzi o prace inżynieryjne, ale też ogromne udziały w rynku, wynoszące ok. 90 proc. w przypadku chipów używanych do rozwoju AI. Przychody giganta również szybko rosną — ponad dwukrotnie w ostatnich trzech miesiącach w porównaniu z analogicznym okresem rok temu. Z tą różnicą, że są to przychody liczone w miliardach dolarów. Dodatkowo Nvidia odnotowała prawie trzykrotnie większe zyski. Jeśli ktoś kupił akcje Nvidii pięć lat temu, dzisiaj może cieszyć się z zysku na poziomie 2632 proc.
Odważne podejście założycieli Cerebras może imponować, niemniej Nvidia zdecydowanie będzie silnym rywalem. Gdyby tego było mało, inni giganci również pracują już nad własnymi chipami. Rozwijają je nie tylko AMD czy Samsung, ale też Amazon lub.
Konkurencja to jedno. Drugie — wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych, które odbędą się w listopadzie. Wiele firm przesunęło plany IPO na przyszły rok głównie przez to, że obawia się zmienności rynkowej spowodowanej wyborami. Cerebras nie chce jednak przekładać debiutu na 2025 r.
Sprawdź też: Inwestowanie w S&P 500 nie sprawi, że przejdziesz szybciej na emeryturę. Co jest lepsze?
Mocną stroną Cerebras jest technologia
Cerebras jest młodą firmą, więc nie musi produkować chipów „po staremu”, wykorzystując starsze metody. Firmy dostarczające chipy stosują proces produkcyjny, który zdaniem założycieli start-upu mógłby już zostać odświeżony: tradycyjnie duży wafel krzemowy jest cięty na małe kawałki, a następnie wyrzucane są te z nich, które mają wady powstałe w tym procesie.
Cerebras uważa, że rozwiązał te wyzwania. Spółka tworzy ogromny chip, mniej więcej 55 razy większy niż te produkowane przez konkurencję, co ma zapewniać wyższą wydajność przetwarzania danych i oszczędność kosztów. Jednocześnie produkcja dużych chipów jest znacznie trudniejsza i może prowadzić do marnowania drogiego krzemu, ale tu z kolei start-up przekonuje, że opracował odpowiednie systemy, które pozwalają uniknąć i tych problemów.

Firma przekonuje, że może nie tylko produkować chipy w lepszy sposób, ale też są one wyraźnie wydajniejsze niż to, co dostarczają rywale.
Pozyskiwanie klientów na rynku układów AI nie jest jednak łatwe, bo są to bardzo drogie kontrakty, a start-up nie ma ugruntowanej renomy i zaczął wysyłkę pierwszych układów dopiero w 2019 r.
Warto dodać, że firma nie tylko zajmuje się rozwojem chipów. Oferuje też usługi do szkolenia AI, ma rozwiązania przetwarzania danych w chmurze, a także superkomputery AI do przeróżnych obliczeń z sektorów takich jak finanse, energetyka, opieka zdrowotna czy administracja publiczna.
Czytaj też: Akcje Arm Holdings wzrosły o prawie 25 proc. po debiucie giełdowym
Wśród inwestorów jest szef OpenAI
Cerebras pozyskał już 740 mln dol. finansowania venture capital i ma wycenę na poziomie 4 mld dol. Wśród inwestorów jest szef OpenAI, Sam Altman, ale też fundusze takie jak Benchmark, Eclipse Ventures, Sequoia Capital czy Foundation Capital.

Jeśli chodzi o klientów, na razie — jak czytamy w prospekcie start-upu — około 87 proc. przychodów pochodzi od firmy AI z Abu Dhabi o nazwie G42. Cerebras buduje dla niej drogie superkomputery AI. Jednocześnie G42 poinformowała, że zakupi akcje start-upu o wartości 335 mln dol. do kwietnia przyszłego roku, co ma jej dać udział w firmie na poziomie ok. 5-6 proc.
W prospekcie Cerebras informuje też, że istnieje ryzyko geopolityczne, silna konkurencja w postaci firm takich jak Nvidia, a także o zależności od TSMC, dostawcy wafli używanych do produkcji chipów. Podkreśla przy tym, że jest w stanie zapewnić doskonałe rezultaty, bo duże chipy spółki mają realizować wszelkie zadania AI w krótszym czasie niż rywale, zużywając przy tym mniej energii.
Autor: Grzegorz Kubera, dziennikarz Business Insider Polska
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Źródło